atarionline.pl Co to za piracka firma? - Forum Atarum

Jeśli chcesz wziąć udział w dyskusjach na forum - zaloguj się. Jeżeli nie masz loginu - poproś o członkostwo.

  • :
  • :

Vanilla 1.1.4 jest produktem Lussumo. Więcej informacji: Dokumentacja, Forum.

    • 1: CommentAuthorOdarpi
    • CommentTime10 Nov 2011
     
    Przypomniało mi się z dzieciństwa, że miałem na pirackich kasetach gry, w których podczas ładowania można było podziwiać ekran jakiejś firmy, która mieściła się w Warszawie na rogu Marszałkowskiej i Wilczej. Z grami tej firmy kojarzy mi się zagięta często na ostatnim obrocie taśma i napis NIESTETY BLAD! SPRÓBUJ JESZCZE RAZ! (oczywiście próbowanie jeszcze raz nic nie dawało) Czy ktoś kojarzy taką firmę? Chętnie bym zobaczył tego loadera po latach.
    • 2:
       
      CommentAuthorWolfen
    • CommentTime10 Nov 2011
     
    Ja bym chetnie zdobyl jakies kasety Atarex'u :) nawet milo wspominam kasety z ich loaderem :) i ta metoda zabezpieczania przed kopiowaniem z (jak ja to nazywalem wtedy) "ulamanym rekordem" ;)
    • 3: CommentAuthormac
    • CommentTime10 Nov 2011
     
    @Wolfen - w sieci można znaleźć zgrane kasety Atarexu, razem z ich loaderem, ostatnio odpaliłem sobie go w emulatorze, aby sobie przypomnieć ten wideo, w który godzinami wpatrywałem się w dzieciństwie ;-) ->link<- Tej warszawskiej firmy niestety nie znam.
    • 4:
       
      CommentAuthorWolfen
    • CommentTime10 Nov 2011
     
    @mac - dzieki za link ale cas-archive mam dosc obcykane :) natomiast chetnie bym pogrzebal na "oryginalnych" kasetach Atarexu :) wiesz - ten sam look&feel :) (ostatecznie moge sobie wydrukowac jakis skan okladki i nagrac :) ale do tego musialbym znowu zalatwic sobie magnetofon - no ale powspominac tez milo :) jakis czas temu wczytywalem bodajze na emulatorze Bruce Lee w standardzie z mp3 :) akurat byl czas zrobic kolacje ;D
    • 5: CommentAuthormac
    • CommentTime10 Nov 2011
     
    mam kilka, ale nie oddam ;-) jakieś 2 lata temu rozmawiałem z właścicielem Atarexu, niestety jak twierdził kilka miesięcy wcześniej cały sprzęt po tamtych czasach, czyli kilka komputerów, stacji i kilka kartonów niesprzedanych kaset... wywalił na śmietnik.
    • 6:
       
      CommentAuthorWolfen
    • CommentTime11 Nov 2011
     
    @mac

    czy dalbys rade ustalic ktory to byl smietnik*? :D

    *) to tak zartem :)
    • 7:
       
      CommentAuthorjhusak
    • CommentTime12 Nov 2011
     
    Na pewno te egzemplarze ktoś znalazł i już sprzedał na Allegro.
    • 8: CommentAuthorastrofor
    • CommentTime23 Jun 2019
     
    Czy ktoś może jest z Gdańska i kojarzy firmę komputerową znajdującą się w Gdańsku Wrzeszczu na ulicy Pestalozziego. Pamiętam że mieli wielkiego sklejanego szkieleta, i potwornie bluzgali, poza tym chyba przerobili połowe gdańskich atarowskich magnetofonów na turbo, plus produkowali kartridże kso turbo 2000. No i mieli ogromny katalog gier. Ktoś coś ?
    • 9:
       
      CommentAuthorDracon
    • CommentTime24 Jun 2019 zmieniony
     
    Coś mi się kojarzy, sam też tam dawałem magnet na przeróbkę do Turbo2000. Nazwy jednak nie pamiętam...
    EDIT:
    Oni się chyba później (albo wcześniej?) przenieśli z Pestalozziego na inną ulicę:
    "Akces-System" z Hallera 169. :)
    • 10: CommentAuthorastrofor
    • CommentTime25 Jun 2019
     
    Dracon: Tak to Akces-System właśnie skojarzyłem nazwę. Ciekawe czym się ci goście teraz zajmują. Pamiętam u nich kupiłem kartridż a magnetofon przerabiłem w "neptunie" na parterze, tam chyba też mieli jakieś gry. Pamiętam też gościa z rynku we Wrzeszczu w niedzielę. Ten z kolei miał kserowane instrukcję do gier i był jakimś mega pedantem, wszystkie etykiety kasek wydrukowane na drukarce, wszystko równiutko poukładane i uporządkowane, instrukcje w jakiś koszulkach alfabetycznie poukładane, ale gość nie miał gier na turbo, więc tego... w tygodniu chyba gdzieś w Gdyni handlował. A jeżeli chodzi o akces system to faktycznie wcześniej byli na Hallera, bo pamiętam była tam jakaś z bardziej znanych trójmiejskich firm, ale chyba nigdy tam nie dotarłęm bo słyszałem że mają tam gry na inne niekompatybilne turbo. No i oczywiście była giełda w Żaku. Kiedyś chyba z raz z kumplem sami tam handlowaliśmy, ale to już był jakiś schyłek atari, więc nagraliśmy 1 albo 2 gry, wcześniej to chyba jak się było spoza układu giełdziarzy , to nie za bardzo można było tam poszaleć.
    • 11:
       
      CommentAuthorDracon
    • CommentTime25 Jun 2019 zmieniony
     
    @astrofor: jesteś (wciąż) z 3miasta? To może powspominamy offline na jakimś lokalnym zlocie. ;)
    Panowie z Akces-System "mieli fach w ręku" i swego czasu raczej nieźle zarabiali na naprawianiu i przerabianiu magnetofonów, itp.
    Sami z siebie byli średnio mili, ale za to całkiem zdolni. :)
    Z tego co pamiętam ich T2000 (z cartridge) było na szczęście dość zgodne z resztą kraju.

    Z magnetem na naprawę jeździłem do serwisu KAREN aż w Gdyni-Leszczynkach. W przerobionym mieszkaniu panowie serwisanci przyjmowali i naprawiali dość często psujący się sprzęt, oczywiście w myślach przeklinając prymitywną "pamięć masową" w postaci (X)CA12, itp.


    Giełda w Żaku to legendarna pomorska "jaskinia piractwa". Zanim zeszło się do podziemi, to mijało się pewien sklepik komputerowy, gdzie można było zorientować się w nowościach dla /|\, a następnie piętro niżej zamówić je za ułamek ceny u pirata, który albo przywiózł to z Warszawy albo sam "opanował warsztat". ;D
    Pewnie, że było tak, iż tylko będąc w komitywie z elitą giełdziarzy dało się tam długo wysiedzieć i zarobić. Siedzący w dogodnych miejscach handlarze, szczególnie Amigowcy, dorabiali się spoooro kasy na procederze, nierzadko sprawiając sobie auta i nie tylko. "Szefem" był niejaki Jarek, który potrafił robić przegląd konkurencji i kontrolować sytuację. ;)
    • 12: CommentAuthorastrofor
    • CommentTime27 Jun 2019
     
    @Dracon: Na zlot w Gdańsku chętnie, tylko nie wiem czy mnie żona puści, bo ostatnio to chłopaki rozbijali się po mieście limuzyną, a potem pani striptizerka wypinała do nich myszkę. A tak serio to sie mocno postaram. W Zaku to ten sklepik byl chyba w podziemiach, za wejsciem zaraz po prawej stronie, schodzilo sie schodkami(chyba..) na dol. Gielda byla w korytarzu na parterze, a potem jak się rozrosla to na piętrze w korytarzach i duzej sali. Moze faktycznie kiedys byla w podziemiach. Co do zarobkow to faktycznie daleki kolega , wlasciwie kolega kolegi - z migowskiej zdaje sie, zarabial tyle, ze raz rodzice patrzyli jak liczy utarg - jedna wyplata, druga wyplata , piata...dziesiata. O ku..wa!
    • 13: CommentAuthorRTG
    • CommentTime27 Jun 2019
     
    fajnie poczytać takie wspomnienia