atarionline.pl Odżółcanie czyli precz z żółtym i żółcią - Forum Atarum

Jeśli chcesz wziąć udział w dyskusjach na forum - zaloguj się. Jeżeli nie masz loginu - poproś o członkostwo.

  • :
  • :

Vanilla 1.1.4 jest produktem Lussumo. Więcej informacji: Dokumentacja, Forum.

    • 1:
       
      CommentAuthorKaz
    • CommentTime30 Sep 2016
     
    Zachęcam do dzielenia się doświadczeniami w zakresie odwracania procesu żółknięcia naszych sprzętów.

    Arctus tak mi napisał w tym temacie i zgodził się na upublicznienie tresci:

    arctus:

    Metoda Drygola to wymalowanie obudowy lakierem podkładowym. Przeczytać wzmiankę możesz o tym tutaj:

    ->link<-

    Lakier do zakupienia tutaj:

    ->link<-

    Własnych doświadczeń niestety jeszcze nie mam. Wydaje mi się, że warto spróbować... (...)


    arctus:

    Wiązka linek o wybielaniu:
    ->link<-

    to jest bardzo ciekawe:
    ->link<-

    i jeszcze:
    ->link<-

    Do tego informacje na forach atarionline.pl i atari.org.pl.

    Z moich doświadczeń. Świetlówka ultrafioletowa nie działa. Nie kupuj. Szkoda pieniędzy. Próbowałem ze 3 razy, niczego nie zmienia, nie przyśpiesza - jak dla mnie to nawet efektu placebo nie było. (...)

    Z moich doświadczeń 2:
    nakładasz bardzo cienką warstwę 12% żelu. Dokładnie i równomiernie rozprowadzasz, starając się nie porobić "grubszych warstw". Spryskujesz wodą z atomizera, celem lepszego rozprowadzenia /podtrzymania wilgoci.
    Po około 30 minutach znowu spryskanie wodą - ewentualnie wymycie wybielanego elementu i ponowne nałożenie żelu. Do nakładania żelu użyłem pędzla do golenia :) i małych pędzelków do malowania farbami.

    Działałem w upalny dzień (temp > 30 'C), w pełnym słońcu, na wolnym powietrzu. Nie mam doświadczeń z dniem pochmurnym lub chłodniejszym.

    Cykl nakładanie żelu, [spryskanie|mycie] - powtarzałem:
    * w przypadku mało zażółconej obudowy od 130XE 3-krotnie
    * w przypadku mocno żółtej obudowy od 800XL 8-krotnie.

    Z pewnością sam musisz ocenić, czy efekt jest już zadowalający.

    Uważaj przy szarym plastiku, zdecydowanie łatwiej odbarwić. Na 800XL tak bardzo nie widać. Choć wprawne oko może dostrzec drobne przebarwienia. Obie obudowy czyściłem w czerwcu. 130XE jest wciąż ok. 800XL delikatnie pociemniała ale była bardzo-bardzo żółta. W przyszłym roku zrobię poprawkę :)

    Białe klawisze z klawiatury (nie funkcyjne) od modeli XE to bardzo prosta i bezstresowa sprawa. Wysypujesz je na foremkę, tackę do grilla, cokolwiek płaskiego i oblewasz żelem. Ja używałem 18% w tym przypadku. Stawiasz gdziekolwiek, na słońcu będzie szybciej. Czekasz :) Przy bardzo żółtych klawiszach trwało to u mnie 1 tydzień. Z tym, że za radą jakiegoś blogera wybielałam w słoiku. Efektu, niestety, przez ten czas nie widziałem - poza spacją, która wystawała poza krawędź. Wylałem klawisze i żel na tackę, by zwiększyć powierzchnię i dostęp do tlenu. Po 2 dniach wszystkie klawisze, beż żadnych przebarwień były białe :)

    Anglicy (chyba) mają jakiś specyfik zwany RetroBrite.

    ->link<-
    • 2: CommentAuthorrj1307
    • CommentTime30 Sep 2016 zmieniony
     
    Z moich doświadczeń. Świetlówka ultrafioletowa nie działa. Nie kupuj. Szkoda pieniędzy. Próbowałem ze 3 razy, niczego nie zmienia, nie przyśpiesza - jak dla mnie to nawet efektu placebo nie było. (...)


    Widocznie zła świetlówka, nie te spektrum UV, ja używam i sobie chwalę - mam większą kontrolę niż na słońcu.
    • 3:
       
      CommentAuthorIRATA4
    • CommentTime30 Sep 2016
     
    ... perhydrolem w kremie do dostania w sklepach fryzjerskich ,ja stosowałem różne i plastiku nie uszkodziło - co do UV to uważam iż nie ma to większego znaczenia znaczenie ma za to temperatura im cieplej tym szybszy efekt ,ja dokładnie smaruję całość potem w folie i np koło kaloryfera bądź na parapet ,po trzecim smarowaniu nie ma śladów żółci .
    • 4:
       
      CommentAuthorjhusak
    • CommentTime25 Sep 2020 zmieniony
     
    Odgrzewamy temat :D
    NAJMNIEJ inwazyjna metoda na przywracanie oryginalnego koloru wyłącznie poprzez wystawienie Na SŁOŃCE.

    Niestety, nie zrobiłem zdjęcia, a szkoda.
    Miałem sobie brzydki POMARAŃCZOWO BRUNATNY XE-GS.
    Klawisze funkcyjne nie miały kolorów, wszystkie były brunatne inaczej (option,select start)
    Ponieważ to egzemplarz NTSC, to dość wartościowy.
    Obejrzałem sobie Retro Recipes:



    Wystawiłem XEGS na dwór na balkon i przypomniałem sobie po tygodniu :)

    Efekt powalający. Klawisze mają kolorki prawie jak nowe :)
    Muszę przestawić w inną pozycję, bo cienie od klawiszy na obudowie zostawiły ŻÓŁTE plamy (na zdjęciu)

    Do szarego-szarego jeszcze trochę brakuje, ale i teraz wygląda duuuużo lepiej.
    W najbliższym czasie zrobię zdjęcie i zamieszczę.

    TYLKO SŁONCE!
    Żadnych kąpieli!

    PS. Ten kanał RR jest bardzo odprężający i pouczający zwłaszcza, jeśli chodzi o angielski. Dowiedziałem się np., że Mac to płaszcz przeciwdeszczowy :)
    • 5: CommentAuthorPecet
    • CommentTime26 Sep 2020
     
    Nie wiem... Ta kąpiel słoneczna chyba nie działa na każdy plastik. Szwagier próbował wybielić w ten sposób stacje od c64 i nic z tego nie wyszło.
    Swoją drogą to ciekawe, że plastik robi się żółty od słońca i również od słońca się wybiela. Dlaczego? A raczej co pominąłem w tym wywodzie?
    • 6:
       
      CommentAuthorshanti77
    • CommentTime26 Sep 2020
     
    @Pecet pewnie zapomniałeś, że w mieszkaniu atari jest wystawione na działanie różnych lamp i świetlówek.
    • 7: CommentAuthorpin
    • CommentTime26 Sep 2020
     
    czyli komputer najlepiej jest używać na balkonie :)
    • 8: CommentAuthorXuio
    • CommentTime26 Sep 2020
     
    Niestety po jakims czasie zolty kolor wraca. Ale faktycznie na poczatku wyglada super.
    • 9:
       
      CommentAuthorjhusak
    • CommentTime26 Sep 2020
     
    A w filmie jest powiedziane, że zażółcenie wraca wolniej...
    • 10: CommentAuthorMq
    • CommentTime26 Sep 2020
     
    Sprzęty żółkną, ponieważ wydziela się z plastiku po wielu latach jeden ze składników. Nie pomnę teraz jak się on nazywa, ale jest dodawany do plastików ze względów bezpieczeństwa (powoduje, że plastik przestaje być łatwopalny).
    To żółknięcie dzieje się bez względu na słońce czy inne promieniowanie, a fakt kiedy i w jakim stopniu sprzęt pożółknie zależy od warunków przechowywania, ale bardziej od proporcji składników użytych w danym plastiku.
    Nie wiem dlaczego na samym słońcu się wybiela, ale podejrzewam, że po prostu blaknie na słońcu trochę ten ciemny kolor.
    W skrócie już tylko: wybielanie wodą utlenioną utlenia, więc się wybiela.
    W jeszcze większym skrócie: po wybieleniu sprzęt później żółknie od nowa już szybciej, bo wybielanie tylko powierzchniowo lub do jakiejś niewielkiej głębokości wybiela nam sprzęt, ale nie zatrzymuje się proces wydzielania tego składnika, więc po prostu żółknie to dalej i za jakiś czas mamy powtórkę.
    • 11:
       
      CommentAuthorjhusak
    • CommentTime26 Sep 2020 zmieniony
     
    No właśnie te mity są obalane w tym filmiku przez Christiana. Sprawdził on na kilku klawiszach, że żółkną od ciepła. Czyli komputer na słońcu przez szybę = ciepło = żółć (spr. empirycznie). Komputer na słońcu = moim zdaniem demontaż molekuł tego żółtego przy pomocy spektrum światła (jakaś tam konkretna energia fotonów, być może UV, powoduje rozpad tych konkretnych molekuł, a przy okazji plastiku, który jednak rozpada się znacznie wolniej i bez wyraźnej zmiany koloru), co by mogło w przyszłości uchronić bezżółciową warstwą powierzchnię przed dalszym żółknięciem.

    W sumie możemy sobie gdybać jakie reakcje zachodzą, że się odżółca, bo chyba nikt tego konkretnie nie badał.
    • 12: CommentAuthordrygol
    • CommentTime26 Sep 2020
     
    Badał badał ;)
    Pisałem o tym u siebie -
    ->link<-
    • 13: CommentAuthorbarf31
    • CommentTime26 Sep 2020
     
    Ja moje XE posmarowałem kremem, zawinąłem w folię i wystawiłem na słońce na około 2 godziny. Z klawiszami zrobiłem tak samo tylko krócej gdzieś tak na około godzinę bo były jakby mniej pożółkłe. Obudowa wyszła elegancko na klawiszach wydaje mi się, że też się przy okazji "wybieliły" napisy. Robiłem to pierwszy raz więc może źle albo za długo.
    • 14: CommentAuthorxtrem007
    • CommentTime27 Sep 2020 zmieniony
     
    3 lata temu wybieliłem obudowę mojej Amigi 600, która kolorem wchodziła już w odcień brązowy. Stała we wnęce szafki i była przykryta ciemną osłoną klawiatury. Przez ten czas pożółkła ponownie tyle, że tym razem jest to odcień paskudnie cytrynowy. Tak jak napisał Mq słońce nie ma na żółknięcie żadnego wpływu. Ludziom po wybielaniu żółkną sprzęty szczelnie pozamykane w tekturowych pudełkach. Wybielanie niszczy strukturę tworzywa przez co staje się ono bardziej kruche.
    • 15: CommentAuthordrygol
    • CommentTime27 Sep 2020
     
    raczej porowate a zatem wielokrotnie zwieksza się powierzchnia - ->link<-
    • 16: CommentAuthorJacques
    • CommentTime27 Sep 2020
     
    "Odżółca" UV promieni słonecznych, a szyby w oknach je filtrują, czyli plastik poddany działaniu przez szybę pozbawiony jest tego pozytywnego czynnika.
    Odżółcałem na słońcu 800XL, 1050, XC12 i efekty są świetne, ale np, obudowa Amigi 1200 od Commodore'a w ogóle nie reagowała (klawisze owszem).
    Nie demonizowałbym kruchości powstałej z działania 3-dniowej ekspozycji bądź co bądź dość grubych plastików na słońce - raczej nas przeżyją ;-)
    • 17:
       
      CommentAuthorjhusak
    • CommentTime27 Sep 2020 zmieniony
     
    Moja śnieżnobiała klawiatura od iMaca iLamp (kiedyś śnieżnobiała, teraz mocno beżowa) czeka na słońce. Co ciekawe, pod spodem (może dlatego, że pod przezroczystym plastikiem?) jest bielutka, tylko z wierzchu ten dość intensywny beż.

    Niestety zbliżająca się koniunkcja z Merkurym wyciska nam deszcz z atmosfery... tak gdzieś do 24 października będzie siąpić regularnie. Potem susza i słonko, to się wybieli :)
    • 18: CommentAuthorMq
    • CommentTime28 Sep 2020
     
    Słońce poza latem słabo wybiela. W miesiącach letnich dochodzi do nas o wiele więcej UV, więc teraz już jest trochę późnawo na wybielanie. Wybielałem wiele sprzętów i najlepsze efekty uzyskuje się w okresie od maja do lipca-sierpnia. W miesiącach zimowych można sobie dać całkowicie spokój z wykorzystywaniem słońca, i można używać samego perhydrolu, przy czym nie ma znaczenia czy sprzęt zostawimy w całkowitej ciemności czy w pokoju, czy na słońcu. Tak czy siak trzeba czekać z 5 dni (około). Latem bezpośrednio na słońcu, zarówno na dworze, jak i przez szybę na parapecie wszystko wybiela mi się w 2-3h.
    • 19:
       
      CommentAuthorIRATA4
    • CommentTime28 Sep 2020
     
    mamy trzy typy promieniowania UV: UV-A,UV-B i UV-C różnią się długością fal a C jest nawet bakteriobójcze,szyba częściowo zatrzymuje promieniowanie więc rezultat będzie słabszy,oczywiście do wybielania w dni bezsłoneczne potrzebujecie lampy UV -generalnie słońce odradzam z uwagi na to że perhydrol szybko wysycha i mogą zostać na plastiku brzydkie plamy,nie zostawiajcie również na kilka dni jak pisze kolega Mq gdyż to po prostu bzdura-perhydrol wyschnie a plastik wystawiony na długotrwałe działanie po prostu może się zniszczyć i kruszyć.
    Lampy polecam albo diody a od biedy podobno może być świetlówka(światło niebieskie) ale ze świetlówką nie testowałem.
    • 20:
       
      CommentAuthorjhusak
    • CommentTime28 Sep 2020
     
    IRATA4, BEZ perhydrolu, bez niczego:)
    • 21: CommentAuthorJacques
    • CommentTime28 Sep 2020
     

    Mq:

    Słońce poza latem słabo wybiela. W miesiącach letnich dochodzi do nas o wiele więcej UV, więc teraz już jest trochę późnawo na wybielanie. Wybielałem wiele sprzętów i najlepsze efekty uzyskuje się w okresie od maja do lipca-sierpnia.


    Pełna zgoda, za to latem faktycznie efekty są naprawdę świetne i warto na wtedy to zaplanować. No i mamy naturalny cykl: zimą żółknie, latem odzyskuje oryginalny kolor (żart, mam nadzieję, że zżółknie wolniej).

    Co do perhydrolu to tak jak napisał Jakub: BEZ, ewentualnie tylko na słońco-oporne plastiki, a są takie, jak wspomniana Amiga 1200.
    • 22: CommentAuthorMq
    • CommentTime28 Sep 2020 zmieniony
     
    IRATA4generalnie słońce odradzam z uwagi na to że perhydrol szybko wysycha i mogą zostać na plastiku brzydkie plamy,nie zostawiajcie również na kilka dni jak pisze kolega Mq gdyż to po prostu bzdura

    Czasy zmieniły się tak, że duża część ludzi zamiast wymieniać się doświadczeniami i z nich korzystać nawzajem, to forum traktuje tylko jako miejsce gdzie można zdeprymować wszystkich innych, bez względu na to co mają do powiedzenia i czy się na czymś znają czy nie. A już IRATA4 to przykład mega zajebisty gościa, który się niemal na wszystkim zna najlepiej.

    Pisałem wielokrotnie poradniki na forach internetowych o wybielaniu, sam wybieliłem mnóstwo sprzętów, a też korzystało z moich wskazówek wiele osób i chwaliło sobie efekty końcowe. Ponieważ nie chcę zostawiać niedopowiedzianego wątku, to jeszcze raz opiszę stosowane przeze mnie i wiele innych osób skuteczne i sprawdzone dobre metody w kilku tylko zdaniach. Jak ktoś chce korzystać, niech korzysta, jak ktoś chce zadać szczegółowe pytania, to zapraszam na PW, chętnie pomogę. Na forum nie chce mi się już pisać elaboratów, które potem zostaną objechane, a ja się muszę tłumaczyć z tego, że ziemia nie jest płaska.

    1. Metoda perhydrolowa (np. perhydrol 35%) - na przykładzie klawiszy.
    W naczyniu przeźroczystym wlewamy perhydrol w takiej ilości, żeby klawisze były przykryte. Odwracamy je napisami do dołu i najlepiej czymś przykrywamy, żeby nie wypływały i żeby się nie odsłaniały. Od czasu do czasu (wystarczy raz-dwa razy dziennie) trzeba całość poruszać, żeby pozbyć się tworzących bąbelków i żeby ciągle klawisze pozostawały zanurzone.
    Metoda powolna, to stawiamy naczynie w temperaturze pokojowej, może być jasne, może być ciemne miejsce, nie ma znaczenia, zostawiamy na około 5 dni w zależności od stopnia pożółknięcia i czy chcemy wybielać całkowicie, czy tylko do określonego momentu, żeby zachować lekkie postarzenie (trzeba kontrolować).
    Metoda szybka, to dokładnie tak samo, tyle że wystawiamy naczynie na bezpośrednie działanie mocnego słońca - ta metoda zadziała tylko latem, cały proces przyspiesza się w ten sposób do kilku godzin.
    Tą metodą można wybielać też większe elementy, ale ponieważ jest to wyjątkowo trudne ze względu na konieczność użycia bardzo dużych naczyń i bardzo dużej ilości perhydrolu, to nie stosuję jej do wybielania obudów.

    2. Metoda wody utlenionej w kremie (produkt fryzjerski np. 12-18%)
    Dobrze nadaje się do wybielania obudów. Obudowę smarujemy warstwą kremu i owijamy folią stretch. Folia zapobiega odparowaniu preparatu i pozwala na równomierne wybielanie. Żeby tak się działo, w trakcie procesu zalecam od czasu do czasu pomasować całość, żeby przesunąć lekko preparat pod folią w różnych kierunkach. Folia działa tak, że oprócz zapobiegania odparowaniu i wyschnięciu, powoduje ciągłe parowanie i skraplanie preparatu wewnąrz, dzięki czemu obudowa cała ma równomierny kontakt z preparatem i można przy zachowaniu tych metod uzyskać ładną równomierność. Drygol robi podobnie, tylko nie stosuje tego "masowania" z tego co wiem - to jest taki patent wymyślony przeze mnie i sprawdziłem, że daje trochę lepsze efekty jeśli chodzi o równomierność i przyspieszenie procesu, ale może nie jest to aż takie bardzo konieczne.
    Przy tej drugiej metodzie podobnie jak z perhydrolem, można robić to w sposób powolny (około 5 dni) lub przyspieszony na letnim słoneczku (kilka godzin).
    Dodatkowo przy metodzie powolnej warto sprzęt zostawić w cieplejszym miejscu, np. w okolicach kaloryfera, bo przyspiesza to też trochę cały proces.

    Załączam przykład mojej pracy w postaci zdjęć przed, w trakcie i po wybielaniu. Obudowa wybielana była metodą powolną kremem z folią (czas około 4 dni). Klapeczka tylna była wybielana metodą perhydrolową też powolną (czas około 2-3dni).

    UWAGA!!! Metalowe emblematy należy zdejmować na czas wybielania, bo się zniszczą. W moim przypadku na zdjęciach tabliczka ATARI 800XL nie jest zdjęta, ponieważ posiadała jeszcze oryginalną folię ochronną, która ją zabezpieczała. Folię zdjąłem z tabliczki po zakończeniu wybielania.
    • 23:
       
      CommentAuthorIRATA4
    • CommentTime28 Sep 2020 zmieniony
     
    nie chce mi się rozpisywać,folia przykleja się do plastiku i powstają plamy więc raz jeszcze napiszę że piszesz bzdury,perhydrol 35 jest za mocny i należy go rozcieńczyć o czym już nie napisałeś,do tego piszesz o pięciu dniach !!! gdybyś zastosował odpowiednią lampę było by to kilkanaście godzin,w taki sposób jak opisałeś NISZCZYSZ PLASTIK !!! wybieli się ale drastycznie spadnie jego trwałość co możesz zaobserwować po różnego rodzaju zatrzaskach które zrobią się kruche- wiem gdyż przerabiałem odżółcanie zanim powstał ten wątek.Odnośnie metody drugiej to tak też się robi ale przez folię w miejscach gdzie mocniej przylega bądź przyschnie powstają plamy i nie wygląda to tak różowo jak opisał kolega,gdyż ciągle trzeba robić poprawki.Najlepsza metoda to zanurzenie całej obudowy w rozcieńczonym perhydrolu 35% do plus minus 22% i zastosowanie lampy UV-uratowałem w ten sposób obudowe od konsoli Dreamcast którą zniszczyłem metodą z kremem i folią -zapewne wpływ na zły efekt miała sama faktura plastiku która przy konsoli Dreamcast jest gładsza .

    Nie robię żadnych wytyków a jedynie wyjaśniam gdyż twoje metody przerabiałem i nie przyniosły takiego efektu jak opisujesz,tzn wybieliły się ale pierdzielenia z tym było co niemiara(usuwanie przebarwień które powstają w miejscach styku i parowania preparatu który skrapla się na folii i zostawia w tych miejscach ślady na plastiku .

    Na koniec dodam iż do eksperymentów z perhydrolem zalecam stosowanie rękawiczek gumowych - inaczej "wybielicie" sobie dłonie ;)
    • 24: CommentAuthorMq
    • CommentTime28 Sep 2020
     
    Bla, bla bla. To jest to o czym piszę. Zdjęcia wrzuciłem nawet a i tak jestem głupi i się nie znam:-)

    Co Ci mam powiedzieć. Nie umiesz, albo nie dopilnowałeś, to Ci nie wyszło. Cały proces trzeba nadzorować, a folia musi być szczelna i ilość preparatów odpowiednia.
    Wybielanie wymaga dokładności, myślenia, cierpliwości i może trochę wprawy.

    Faktycznie nie napisałem nic o rozcieńczaniu perhydrolu, ponieważ go nie rozcieńczam. Używam 35% i tyle. Klawisze Atari, Amigi, C64 wyglądają po wszystkim jak nowe. Klapka z powyższych zdjęć też. Istotne: trzeba pilnować równomiernego zanurzenia i usuwać pęcherzyki. Nigdy nie wolno dopuścić do częściowego miejscowego wyschnięcia powierzchni.

    Dopiszę jeszcze, że za podpowiedziami drygola zacząłem też czasami stosować i polecam to, że można do wody utlenionej w kremie dodać trochę perhydrolu 35% i wymieszać, żeby wzmocnić miksturę, a także warto to zrobić jeśli mamy butelkę wody w kremie, która już częściowo zużyta wcześniej, postała trochę i zbyt mocno zgęstniała.

    Efekty działań pokazywałem nieraz na forach, tu wrzuciłem przykład powyżej, efekty podobnych metod można zobaczyć na stronie drygola.
    Dodam coś jeszcze: nigdy podczas wybielania nic mi się nie zniszczyło, więc nieszczególnie autorytatywne są dla mnie Twoje teksty, że coś tam zniszczyłeś, ratowałeś, udało się uratować itp.
    Poza tym znowu to o czym piszę: nie zrobiłeś poradnika krok po kroku, nie pokazałeś efektu swoich prac, za to nie dość że się wymądrzasz i podajesz błędne metody, to jeszcze negujesz coś co jest sprawdzone, przetestowane wielokrotnie i dało każdorazowo bardzo dobre efekty.
    • 25:
       
      CommentAuthorjhusak
    • CommentTime28 Sep 2020
     
    Uwagi Iraty4 są o tyle pomocne, że taki człek jak ja nigdy się za perhydrol nie weźmie. Bo brak mi cierpliwości przy aktywnym czekaniu, a inaczej po prostu zapomnę, bo robię już coś innego.
    • 26: CommentAuthorJacques
    • CommentTime28 Sep 2020
     
    A nawet na samym słońcu warto zakleić tabliczki znamionowe, bo np. pomarańczowe logo Atari w XC12 zaczynało blaknąć ;-)
    • 27:
       
      CommentAuthorIRATA4
    • CommentTime28 Sep 2020
     
    @ Mq Ja również sporo z perhydrolem kombinowałem i 35% bez rozcieńczania rozwaliłem trochę obudowę od C64 -zatrzaski poodpadały,plastik zrobił się kruchy w niektórych miejscach,natomiast po rozcieńczeniu i całkowitym zanurzeniu w niedużej ilości ale wystarczającej by zanurzyć całość plus lampa UV uzyskałem efekt bez plam i to za pierwszym razem w czasie około 10-14h no zależy to też od stopnia zażółcenia.
    Na efekt końcowy i metodę wpływa wiele czynników wiec jak ktoś zdecyduje się na którąś z metod to i tak bez testów się nie obędzie ,nie podałem błędnych metod,po prostu twoje metody przerabiałem i nie wyszło w moim przypadku tak jak opisałeś.Nie dokumentowałem tego gdyż wtedy nie było takiej potrzeby,skupowałem konsole/komputery w różnym stanie i sprzedawałem,teraz tego nie robię co nie znaczy że moje metody są błędne,nie zarzucaj mi bezpodstawnie kłamstwa bo nie masz racji,sam napisałeś że twoje metody wymagają wprawy i dlatego napisałem że są chujowe by ludzie nie zniszczyli sobie sprzętu,nie każdy handluje złomem,często ludzie mają jeden komputer który chcą wybielić i nie ma tu miejsca na błędy ani na eksperymenty .
    Niebawem będę wybielał swoją A1200 więc fotki zamieszczę a lampę mam do tej pory tak samo jak akwarium specjalne do wybielania.
    • 28: CommentAuthorMq
    • CommentTime29 Sep 2020
     
    Zacząłem czytać Twój kolejny wpis, mniej-więcej w połowie ucieszyłem się, że napiszę coś pozytywnego, i że się zgodzimy wreszcie w kwestii tego, że po prostu wybielać to trzeba umieć. Niestety w drugiej części przeszedłeś do dalszego ataku personalnego, więc nie mamy w tym temacie o czym gadać. IRATA, to że w kwestiach koronawirusa nie będziemy się w stanie dogadać nie znaczy, że już we wszystkich innych kwestiach musimy stać się wrogami. Szukasz na siłę punktów zaczepnych, bo to Ty zacząłeś się spierać. W rewanżu jak to tutaj często bywa, mógłbym teraz odkopać co najmniej kilka wątków, w których udzielałeś bzdurnych porad w zakresie elektroniki, które potem ja lub inni prostowali. Ale nie będę w to brnął, bo to niezbyt sensowne kierunki rozwoju na forum. Robi się tu powoli niezłe szambo jak na mój gust. Co więcej, beznadziejnie głupim powodem niszczenia relacji w każdym aspekcie życia stała się wasza pandemia. W sklepach ekspedientki dostają po mordzie, a pod sklepami stoi IRATA i też można dostać. Na forum co by nie pisać, to zaraz będzie atak i spór. Schowam się lepiej z moimi odrestaurowanymi zabytkowymi kompami do piwnicy i tam się będę napawał w samotności ich pięknym jak nowy wyglądem.

    Do tych, którzy szukają wartości merytorycznych w wątku. Opisane przeze mnie metody są rozwinięciem najlepszych praktyk stosowanych przez najlepszych odnawiaczy retro sprzętu. Między innymi polecam stronę drygola, tam są dokładne opisy jak to wszystko robić. Metody te są z powodzeniem stosowane przeze mnie i wiele osób z tego i innych forów, a wszelkie niepowodzenia nie wynikają z metod, tylko z tego, że ktoś to robi niedostatecznie starannie, lub nie dopatrzy, lub też popełni błędy. Czasem też mamy do czynienia z plastikiem, który jest nadmiernie już zdegradowany, bo często obecnie nasze sprzęty pochodzą z niemieckich śmietników, gdzie w fatalnych warunkach leżały latami dostając skrajnych temperatur, wilgoci itp. Nie każdy powinien to robić zwłaszcza ze swoim jedynym ukochanym komputerem, tak samo jak nie każdy powinien zabierać się za lutownicę i grzać 40-letni laminat i układy. Dla osób początkujących polecam nie robić niczego z szarymi plastikami Atari, bo to najtrudniejszy materiał do odnowienia. Poczytać na stronie drygola, jest tam o powodach plam na szarych plastikach Atari. Nie są to wymądrzenia amatora, tylko fachowa analiza problematyki. Polecam. Na początek natomiast można zacząć od wybielania klawiszy Atari, albo Amigi, bo robi się to bardzo łatwo i w zasadzi łatwo też poprawić niepowodzenia. W drugiej kolejności polecam wybielanie obudów Amiga 500, też bardzo dobrze i łatwo się to robi - ale tu już jest pole do nabrania wprawy. Żeby cały proces wybielania udawał się w 100%, moim zdaniem trzeba poobserwować taki proces od początku do końca i nabrać trochę doświadczenia. Zwróćcie uwagę, że czasy wybielania podawane są od 2 godzin do nawet 1 tygodnia - tu właśnie wszystko zależy od plastiku, stopnia zażółcenia, stosowanej metody, stosowanych preparatów, pory roku, temperatury otoczenia itd, itp. Nie da się napisać 100% pewnego w efektach końcowych poradnika dla osoby, która nigdy tego nie robiła i chce sobie wybielić swój jedyny ukochany sprzęt nie mając żadnego doświadczenia. Może się uda, a może nie. Tak jak pisałem, różnie to ludziom wychodzi: ja np. nigdy nie zniszczyłem niczego, a IRATA zniszczył całe mnóstwo sprzętu z tego co pisze. Być może teraz już mu wychodzi to nawet dobrze, ale okupił to ilomaś tam niepowodzeniami.
    • 29:
       
      CommentAuthorDracon
    • CommentTime29 Sep 2020 zmieniony
     
    Wiecie co, nie będę wchodził w to, kto ma rację odnośnie metod przywracania świetności staremu atarowskiemu plastikowi, bo sam się na tym nie znam. Ale za to mam zażółconą atarkę (której widok kiedyś zszokował Greya) wymagającą uwagi. Jaki jest koszt takiej operacji (obudowa+klawisze) jak się oddaje do kogoś, np. Drygola?

    Sprawa nie jest pilna a sprzęt dość delikatny, wypchany rozszerzeniami.
    • 30: CommentAuthorMq
    • CommentTime29 Sep 2020 zmieniony
     
    Koszt jaki jest to trudno powiedzieć, bo chyba nikt tego nie robi za kasę na powierzonym sprzęcie. Kupa z tym roboty, więc musiało by kosztować dużo, dlatego raczej robią to ludzie sami hobbystycznie. Poza tym powierzony sprzęt stanowi tu zabytkową bezcenność, a ryzyko zniszczenia nieodwracalnego jednak istnieje, tak że się tego ludzie nie za bardzo podejmują.

    Moja rada jest taka: klawisze wybielisz perhydrolem moją metodą i będzie git. Obudowa jest ryzykowna, bo szary plastik Atari może być w marmurek po operacji i będzie wymagał malowania. Możesz kupić od drygola farbę szarą pod kolor Atari i po prostu pomalować. Jeżeli jednak zażółcenie nie jest jakieś strasznie masakryczne, to polecam zrobić tylko klawisze, a obudowę zostawić taką jaka jest i się nie przejmować.

    Edit: aha, z klawiszami jest sporo roboty, między innymi dlatego, że przed wybielaniem trzeba wszystko bardzo dokładnie umyć i odtłuścić. Rzadko o tym się wspomina, ale jak się tego porządnie nie zrobi, to również to może być przyczyną plam po wybielaniu. Ja przy wybielaniu klawiszy wrzucam je wszystkie do umywalki i myję porządnie mydłem lub płynem do naczyń. Jak już uznam że są z grubsza czyste, to biorę miskę z wodą z mydłem lub płynem do naczyń, wrzucam klawisze i każdy po kolei z każdej strony myję szczoteczką. Mozolna robota. Na koniec dokładnie płuczę zwykłą bieżącą wodą. Dopiero tak przygotowane klawisze wybielam perhydrolem.
    • 31: CommentAuthorJacques
    • CommentTime29 Sep 2020
     
    Ta farba byłaby dobrym rozwiązaniem, szkoda tylko, że kosztuje "milion pieniędzy" - 5x więcej niż masowo produkowany spray...
    • 32:
       
      CommentAuthorjhusak
    • CommentTime29 Sep 2020 zmieniony
     
    Na klawisze ZMYWARKA. W siateczkę i buch.
    Do obudowy jak się da - ZMYWARKA.
    Jeśli nie - magiczna gąbeczka czyni cuda. Byle tylko nie za mokra była.

    @Dracon
    Umyj i wystaw na słonko na tydzień i sprawdź różnicę.
    • 33:
       
      CommentAuthorIRATA4
    • CommentTime29 Sep 2020
     
    @ Dracon ja mogę się podjąć,ale na twoje ryzyko :D,jak napisał Mq przy wybielaniu ryzyko istnieje,najlepiej jakbyś obudowę całościowo zamoczył w rozcieńczonym perhydrolu 35% i użył lampy UV-lampę mogę pożyczyć,mogę cię też w razie co poinstruować .
    Pokaż fotkę jak wygląda ta obudowa.

    @Mq dobrze mi się z tobą rozmawia przez tel i nie chcę się kłócić,z ilością zepsutego sprzętu mocno przesadziłeś he,he,zniszczyłem jedną obudowę od C64- gdyż zatrzaski zrobiły się kruche,użyłem nierozcieńczonego perhydrolu 35% i trzymałem 2 doby.Dreamcasta natomiast robiłem "twoją" metodą z folią i powstały paskudne zacieki,po kąpieli w rozcieńczonym perhydrolu zacieki zniknęły a Dreamcast dostał nowe życie-wyglądał jak nowy.Tyle sprzętu wybieliłeś a jeden pokazałeś na fotce,ciekawe co się stało z resztą .... he,he,he.

    @jhusak ... z tym słonkiem to może być teraz problem . ;)
    • 34: CommentAuthorMq
    • CommentTime29 Sep 2020
     
    IRATA4: w sumie czekałem na to, że napiszesz jakiegoś posta bez ataku, wtedy będę mógł odpisać też bez obrono-ataku i się jakoś dogadamy, co niniejszym próbuję uczynić:-)

    Co do fotek, to wybieliłem kilka (5-6?) Amig 500, zarówno obudowy jak i klawiatury, wybieliłem też C64G (obudowa i klawiatura), niezliczone ilości klawiatur od Atari XE i ST, dwie obudowy 800XL, jakieś myszy pecetowo-amigowe, dwie myszy od ST i pewnie by się jeszcze coś tam znalazło. Fotek tego wszystkiego nie mam, bo nie dokumentowałem tego po prostu, mam tylko właśnie to 800XL, bo specjalnie w tym celu robiłem te fotki, żeby napisać kilku osobom poradnik jak to robić. Mam więcej fotek tego 800XL, bo całego go restaurowałem, nie tylko wybielałem, ale też odnawiałem część brązową, klawisze, aluminium szczotkowane i całe wnętrze, ale to wszystko pokazywałem już na atari.area jakoś tam w ubiegłym roku.

    W takim razie zamiast się spierać, wytłumaczmy ludziom jakich błędów nie popełniać i co poszło nie tak. Nie chcę tu wytykać Tobie błędów, ale zastanowić się dlaczego wyszły Ci pod folią zacieki, bo ja to wiem. Też umiem takie zacieki zrobić, wtedy wystarczy poprawić metodę i kontynuować wybielanie, więc nie nazwał bym tego popsuciem jeszcze. Zacieki pod folią tworzą się jeśli niewystarczająco dużo mamy pod spodem preparatu. W takim wypadku pozostają suche miejsca. Dlatego do metody dodałem opisane powyżej "masowanie" całości co jakiś czas. Po prostu biorę obudowę i przesuwam pod folią preparat raz na jakiś czas, sprawdzając przy tym, czy wszędzie pod folią obudowa jest mokra. To tyle, wystarczy żeby nie powstały zacieki. Analogicznie jak wybielam na słońcu, to robię to czasem bez folii, wtedy smarowałem preparatem obudowę pędzlem, i później poprawiałem smarując regularnie od nowa, żeby nie dopuścić do wyschnięcia.

    Kłopot z perhydrolem do obudów jest taki, że potrzeba go bardzo dużo i potrzeba dużego naczynia. Robił to xangel w wielkim akwarium i wychodziło bardzo dobrze, ale miał gdzie trzymać takie akwarium z perhydrolem do wielokrotnego użycia:-)

    Dlatego obudowy robię zawsze kremem, a klawisze kąpię w perhydrolu.

    Kwestia kruszenia moim zdaniem nie jest wprost powiązana z wybielaniem. Możliwe, że wybielanie "doprawia" taką obudowę, ale uważam, że to dlatego, że ona już wcześniej jest w nie najlepszym stanie. Np. plastiki starych monitorów pecetowych są mega kruche po latach bez żadnego wybielania. Amiga 500 ani Atari na pewno nie robią się kruche z wiekiem, ani też od wybielania, przynajmniej te, które robiłem i te o których czytałem, że znajomi robili. Natomiast np. obudowy od STE są wszystkie bardzo kruche bez względu na to czy były czy nie były wybielane, a od ST(FM) i od XE nie robią się kruche. Odpowiedzią zapewne jest inny plastik, który na oko w STE od razu widać, że jest inny.

    Z innej beczki: którego promieniowania UV używasz, jakiej konkretnie lampy i jakiej mocy? Jaki roztwór stosujesz i na jak długo? Co w ten sposób wybieliłeś (daj kilka przykładów). To nie są pytania jakieś zaczepne, czy coś, tylko ciekawi mnie metoda i ewentualnie może warto spróbować jeśli jest skuteczna/
    • 35:
       
      CommentAuthorjhusak
    • CommentTime29 Sep 2020
     
    @IRATA4, przeca Dracon napisał, że mu się nie spieszy.