atarionline.pl Książka o polskim gamedevie i Atari - Forum Atarum

Jeśli chcesz wziąć udział w dyskusjach na forum - zaloguj się. Jeżeli nie masz loginu - poproś o członkostwo.

  • :
  • :

Vanilla 1.1.4 jest produktem Lussumo. Więcej informacji: Dokumentacja, Forum.

    • 1:
       
      CommentAuthorKaz
    • CommentTime30 Dec 2019
     
    I niech mu na zdrowie. Z tym, że chyba nadużywasz słowa "celebryta". To nie jest synonim bycia znanym i ma wydźwięk pejoratywny. No chyba, że o to Ci właśnie chodziło, żeby "ukłuć" :).

    Termin wprowadził Daniel Boorstin w latach 60-tych. Celebryta to "osoba, która jest znana z tego, że jest znana". TDC jest znany ze swoich produkcji, wykładów i obecnie książki. A Dely czy ja z różnych produkcji na Atari plus założenie portali o Atari. A nie po prostu z bywania w towarzystwie.
    • 2:
       
      CommentAuthormaly_swd
    • CommentTime30 Dec 2019 zmieniony
     
    Czemu ta książka nie ma 1500 stron?
    • 3:
       
      CommentAuthorDracon
    • CommentTime30 Dec 2019 zmieniony
     
    @maly_swd - Ty tak nas serio, czy sarkastycznie (poza obrazkiem)? Pewnie by się dało 1500 stron albo i więcej ale powstałaby coś a'la nowa "Saga o Ludziach Lodu" jednak mało kto by dał radę wszystko przeczytać. ;D

    @Kaz: dzięki za info o celebrytach. Ja tu pisałem tak "pół żartem-pół serio". Myślę, że wywiad-rzeka i sprzedaż na całą Polskę (i zagranicę?) jednak coś znaczy. :)
    • 4:
       
      CommentAuthortdc
    • CommentTime31 Dec 2019
     
    Sobie żartujecie i dobrze;) Mam nadzieję, że nie jestem znany w naszym środowisku z tego że jestem znany :D :D :D

    Dracon:

    Myślę, że wywiad-rzeka i sprzedaż na całą Polskę (i zagranicę?) jednak coś znaczy. :)

    Wydanie książki to obecnie nie jest jakiś wielki wyczyn. Są strony internetowe, które do tego zachęcają - wklej swój tekst, a my Ci z tego zrobimy książkę itp.

    Wprowadzenie do sprzedaży na całą Polskę, również nie jest wyczynem, natomiast naprawdę poważnym wyzwaniem jest to aby ktokolwiek tę książkę kupił ;)

    ...i to piszę naprawdę na bardzo, bardzo serio. Bo dziś rynek jest trudny, skomplikowany, sprzedanie czegokolwiek w ilości, która zwróci koszty jest naprawdę dużym wyzwaniem.

    mały_swd:

    Czemu ta książka nie ma 1500 stron?

    Odpowiem w odróżnieniu od Ciebie bez żartów zupełnie na poważnie: książka jest spora, a nawet:

    teatrdlawszystkich.eu:

    Mnóstwo tu wiadomości

    i zgadzam się z tym cytatem w książce znajduje się masa różnorodnych wiadomości.
    Jednak teraz w e-mailach dochodzą do mnie pisane z wyrzutem listy, w których tworzycie listy rzeczy "o których nie napisałeś".

    Tematy takie jak rozwój demosceny w latach 90. jak QuaSty itp. to naprawdę kolejna książka i nie wiem czy nie byłaby o wiele większa od tej.
    Dlatego myślę że gdy kiedyś powstanie książka opisująca całościowo zjawisko Atari w Polsce, będzie musiała mieć wiele tomów!
    A potem będą powstawać następne, bo autor będzie otrzymywał e-maile: "przecież nie napisałeś nic o..." :D
    • 5:
       
      CommentAuthorduncan
    • CommentTime31 Dec 2019
     
    Czekamy na "Saga o Ludziach Atari" :)
    • 6:
       
      CommentAuthorKrótki
    • CommentTime31 Dec 2019 zmieniony
     

    Kaz:

    Termin wprowadził Daniel Boorstin w latach 60-tych. Celebryta to "osoba, która jest znana z tego, że jest znana".

    Nieprawda. Boorstin wymyślając swoją definicję nie wprowadził tego terminu, bo pojęcie "celebrity" funkcjonowało już wcześniej, w XIX w.; dość wspomnieć powieść Winstona Churchilla (tego drugiego) z 1897 r. Słowo to jest po dziś dzień definiowane w słownikach, również polskich, jako po prostu osoba znana będąca obiektem powszechnego zainteresowania (społeczeństwa/mediów).

    Czepianie się kogoś że nadużywa słowa "celebryta" "bo Boorstin" ma tyle samo sensu, co wytykanie błędnego użycia słowa "podkolorowany" "bo demoscenowcy".
    • 7:
       
      CommentAuthormaly_swd
    • CommentTime31 Dec 2019
     
    @Tdc: Książka jest super, fajnie się ją czyta... ale jest za krótka :(

    Tu nie było nic z "nabijania się" a wręcz pochwała za kawał dobrej roboty!
    • 8:
       
      CommentAuthorKaz
    • CommentTime1 Jan 2020
     

    Krótki:

    Czepianie się kogoś że nadużywa słowa "celebryta" "bo Boorstin" ma tyle samo sensu, co wytykanie błędnego użycia słowa "podkolorowany" "bo demoscenowcy".


    Uroda tego argumentu wywołała u mnie autentyczny zachwyt! :D
    Korzystając z metafory szachów - to tak jakby podsunąć komuś ważną figurę to bicia, ale jej zbicie groziłoby co najmniej matem :D

    No i doceniam, że pamiętasz o absurdalności stwierdzenia niektórych koderów o jedynie słusznej definicji "podkolorowania" :D

    Krótki:

    Nieprawda. Boorstin wymyślając swoją definicję nie wprowadził tego terminu,


    To prawda, wyraziłem się nieprecyzyjnie. Boorstin nie wprowadził tego terminu, ale wprowadził, czy też bardziej, zdefiniował, jego współczesne znaczenie. Ono się zmieniało na przestrzeni dziejów. Jest taka książka Freda Inglisa "A short History of Celebrity"
    ( ->link<- ), w której opisuje różnice w pojęciu osiemnastowiecznym i dwudziestowiecznym. To pierwsze było w czasach prosperity Londynu, a obecne pochodzi z Hollywood. Boorstin zwięźle ujął to nowoczesne rozumienie - że już żadne osiągnięcia nie są potrzebne, żeby wzbudzać zainteresowanie ludzi. O ile wiem, dopóki TDC nie zaczął robić wykładów, prezentować slajdów o starych czasach - to nie wzbudzał zainteresowania. Teraz zresztą też trudno zauważyć wzmożone zainteresowanie samym autorem - raczej treściami, które opowiada. Dlatego uważam, że użycie słowa "celebryta" to lekkie nadużycie :). Ale jak ktoś uważa przeciwnie - to jego wola, więc nie ma tu adekwatności do "demosceny" :D.

    Krótki:

    bo pojęcie "celebrity" funkcjonowało już wcześniej, w XIX w.; dość wspomnieć powieść Winstona Churchilla (tego drugiego) z 1897 r.


    U Churchilla Celebrity to była nazwa konkretnej postaci, przede wszystkim o wątpliwej moralności (bo publicznie deklarował jedno, a robił drugie), a nie popularnej czy znanej. Treść książki jest w domenie publicznej, więc można poczytać:
    ->link<-

    Krótki:

    Słowo to jest po dziś dzień definiowane w słownikach, również polskich, jako po prostu osoba znana będąca obiektem powszechnego zainteresowania (społeczeństwa/mediów).


    Ano właśnie - OSOBA wzbudzająca zainteresowanie, a nie jej prace czy osiągnięcia. I jak sam przytoczyłeś, POWSZECHNE zainteresowanie. Trudno powiedzieć, że celebrytą jest ktoś, kto znany jest tylko w niszowym środowisku wśród kolegów i do tego znany ze swoich działań, a nie "brylownia na salonach".
    • 9: CommentAuthorastrofor
    • CommentTime2 Jan 2020
     
    Książka bardzo fajna. Jedyne ale, jakie mi się nasuwają, że dla osoby takiej jak ja , czyli nie związanej mocno z ludźmi atari, konwentami itd, było dość mało informacji których nie znałem, miałem czasami wrażenie że tą książke już kiedyś czytałem. Dla osoby mocniej związanej z tematem, nowych danych jest pewnie jeszcze mniej. Oczywiście jest sporo perełek o których wcześniej nie wiedziałem. Po drugie za mało trochę krytyki, to znaczy wiadomo że atari jest najlepsze, ale myślę że na przykład sporo platformówek z tamtego okresu jest dość powolnych i mało grywalnych. Książka jakoś prawie pomija ten fakt. Ale to może tylko moje odczucie.
    • 10:
       
      CommentAuthorMontezuma
    • CommentTime2 Jan 2020 zmieniony
     
    Bardzo dziękuję wszystkim, którzy przyczynili się do wydania tej książeczki.
    Dzięki niej uzmysłowiłem sobie ramy czasowe, w których miałem bliższy kontakt z Atari. "44 gry na Atari" przeczytałem od deski do deski nie mając jeszcze w domu komputera. W przeciwieństwie do TDC-a udało mi się załapać w tym czasie na kurs programowania (w BASIC-u) do Krakowskiego Domu Kultury. Mieli tam Atari 800XL ze stacjami dyskietek 1050. Komputer musiał się więc pojawić u mnie w 1988 roku, a zniknąć w połowie 1989 (ostatnią grą jaką pamiętam było ROBBO). Niestety dość krótki epizod... Prawie całą historię polskiego gamedev-u przegapiłem i teraz miałem okazję nadrobić zaległości.
    Do Atari wróciłem przypadkiem w 2009 roku (brak jakiegokolwiek związku z wykładami TDC-a). To niesamowite, że są ludzie, którzy nigdy nie zrobili sobie przerwy od Atari, nie osiągając przy tym spektakularnych sukcesów (TDC-owi nie przeszkadzało na przykład, że Mirage nie wydał mu ani jednej gry, a Bajtek nie opublikował recenzji). To trochę wyższy poziom "geekostwa". Czytając miałem wrażenie, że treść książki można by upchnąć w krótkiej broszurce, ale forma wywiadu pozwoliła TDC-owi "wygadać się" na prawie 300 stronach. I dobrze, bo fajnie się to czytało :)
    • 11:
       
      CommentAuthorKrótki
    • CommentTime10 Jan 2020 zmieniony
     

    Kaz:

    No i doceniam, że pamiętasz o absurdalności stwierdzenia niektórych koderów o jedynie słusznej definicji "podkolorowania" :D

    Co to to nie - zastrzegam, że jedynie porównuję względną absurdalność dwóch stwierdzeń; jeśli z mojej wypowiedzi da się wyprowadzić wartość bezwzględną absurdalności tego czy owego, to nie miałem takiej intencji :-)

    Kaz:

    To prawda, wyraziłem się nieprecyzyjnie. Boorstin nie wprowadził tego terminu, ale wprowadził, czy też bardziej, zdefiniował, jego współczesne znaczenie. (...)

    Z całą pewnością Boorstin wprowadził do języka potocznego pojęcie "znany z tego, że jest znany", za co mu chwała. Żeby móc o czymś dyskutować, warto najpierw to coś nazwać - i w tym ogromna zasługa Boorstina że wymyślił bardzo zgrabny jednozdaniowy bon mot opisujący "to" zagadnienie.

    Ale nie zgadzam się, że jego definicja jakoś zmieniła znaczenie słowa "celebryta" w powszechnym rozumieniu. Jest różnica między sformułowaniami "wzbudzający zainteresowanie dlatego że jest znany" i "znany dlatego że jest znany". To pierwsze nie wyklucza, że celebrytą może też być ktoś, kto stał się znany z powodu faktycznych dokonań (i do takiego sformułowania w zasadzie sprowadza się definicja "celebryty" w takim WSJP). To drugie już w sobie takie wykluczenie zawiera, i stąd jego negatywny wydźwięk - ale nie zauważam, żeby figuratywna "ludzkość" przejęła się jakoś tym zawężeniem Boorstina - nadal powszechnie stosujemy to słowo w tym szerszym znaczeniu.

    Tagi: #włosnaczworo #ocd #languagenazi

    Kaz:

    O ile wiem, dopóki TDC nie zaczął robić wykładów, prezentować slajdów o starych czasach - to nie wzbudzał zainteresowania.

    Cóż. W mojej świadomości, jako szarego atarowca z ulicy, TDC zapisał się nie z powodu osiągnięć, ale z tego że dość słowotocznie opowiadał o nich na forum AA, nie popierając historii o (m.in.) swoich niewydanych grach namacalnymi dowodami. A później ze swojego udziału w gównoburzy po PGA o to, kto jest, a kto nie jest sceną (i z ciosów poniżej pasa, jakie wówczas zostały mu zadane przez kolesi z AA). A później z historii o podszywaniu się kogoś pod AO, bez poparcia dowodami. A później z wyolbrzymienia konfliktu z jellonkami z AA do bez mała prześladowań, bez poparcia dowodami. A później z opowieści o wynalezieniu nowego trybu graficznego, bez poparcia dowodami (see a pattern here?).

    Jak najbardziej uważam, że na TDC-a, przynajmniej początkowo, zwracano uwagę za szum jaki wokół niego powstał. Do dziś pewnie niektórym owo pierwsze wrażenie przesłania rzeczywistość, stąd podśmiechujki tu i ówdzie po dziś dzień.

    Kaz:

    U Churchilla Celebrity to była nazwa konkretnej postaci, przede wszystkim o wątpliwej moralności (bo publicznie deklarował jedno, a robił drugie), a nie popularnej czy znanej.

    No przecież Churchill nie pisał o swoim bohaterze "the Celebrity" dlatego, że nazywał się Celebrity K. Huffman. Zauważ że blurb na Google Books, do którego dałeś linka, zaczyna się od "A story of the popular Celebrity (...)". Powieści nie czytałem, więc powiedz mi - czy blurb jest błędny?

    Kaz:

    Ano właśnie - OSOBA wzbudzająca zainteresowanie, a nie jej prace czy osiągnięcia. I jak sam przytoczyłeś, POWSZECHNE zainteresowanie. Trudno powiedzieć, że celebrytą jest ktoś, kto znany jest tylko w niszowym środowisku wśród kolegów i do tego znany ze swoich działań, a nie "brylownia na salonach".

    Lokalny celebryta to też celebryta.

    <ontopic>
    A na temat Książki to się wypowiem jak przeczytam :-)
    • 12:
       
      CommentAuthorDracon
    • CommentTime10 Jan 2020 zmieniony
     
    @Kaz: Krótki pięknie to rozwinął i dlatego właśnie użyłem słowo "celebryta" w kontekście TDC. Ja też bardziej kojarzyłem go z tego "szumu medialnego" niż np. osiągnięć programistycznych, stąd to lekko ironiczne słówko. ;)
    • 13:
       
      CommentAuthorKaz
    • CommentTime10 Jan 2020
     
    No w takiej definicji to Krótki też jest celebrytą, a i Ty Dracon również. Ja o Was również słyszałem przede wszystkim z "szumu medialnego", lokalnie, na scenie Atari :). Nawet nie powiem z czego, żeby nie wdawać się w niepotrzebne dyskusje :D

    Ale niech Wam będzie, bój o adekwatność użycia słowa "celebryta" i nadużywanie tego w każdym możliwym kontekście nie jest dla mnie warty energii, którą na to należy wydatkować.
    • 14: CommentAuthormono
    • CommentTime10 Jan 2020 zmieniony
     
    Koledzy Spectrumowcy też mają swoją publikację: ->link<-
    i na WUJ.PL: ->link<- :)
    • 15: CommentAuthorzbyti
    • CommentTime10 Jan 2020
     
    @mono dzięki za link, umknęła mi ta pozycja a jestem zainteresowany lekturą! :]
    • 16:
       
      CommentAuthorKaz
    • CommentTime10 Jan 2020
     
    Nic Ci nie umknęło. Książka dopiero się pojawiła. To jest też pozycja współautorstwa prof. Piotra Mareckiego. To jest właśnie to, czym się zajmujmy w UBU lab (demoscena, literatura elektroniczna, kultura gier, archeologia mediów, etc.):

    ->link<-
    • 17: CommentAuthormono
    • CommentTime10 Jan 2020 zmieniony
     
    Mnie rozbawił pewien drobny smaczek - mianowicie autorami książki są Koledzy z grupy Hooy-Program :) I wydali ją na WUJ-u <rotfl>

    Edit: Przypadeg!???!?!? Nie sądzę...
    • 18: CommentAuthorzbyti
    • CommentTime10 Jan 2020 zmieniony
     
    @Kaz no to dodaję ubulab do zakładek :] Ta strona mi przypomniała, że miałem już dawno zagrać w IN NIHILUM REVERTERIS

    @mono też kojarzę tę grupę i jak zobaczyłem WUJ to pomyślałem, że kawał jakiś :>
    • 19: CommentAuthormono
    • CommentTime10 Jan 2020
     
    Cytując Yerzmyeya: "prawdopodobnie to jakiś przypadek" ale ja mu nie wierzę :)
    • 20:
       
      CommentAuthorKaz
    • CommentTime10 Jan 2020 zmieniony
     
    WUJ to pół biedy. Co mają powiedzieć ludzie z wydziału chemicznego UJ-otu? :D

    Zbyti - jest sporo wersji, poczynając od ZX81, przez Atari XL/XE, aż po Atari ST i AmigęOne. Moim zdaniem na Atari 8bit i Spectrum (w tej kolejności) najlepsze.
    • 21: CommentAuthorzbyti
    • CommentTime10 Jan 2020
     
    @Kaz jr. dzięki za info. Ja tę grę zobaczyłem swego czasu w nowościach dla ZX, nie miałem świadomości, że jest na A8.

    Po nazwie pliku In+nihilum+reverteris+(2018)(H-PRG)(PL)[stereo][320k].xex oczywiście, że wybiorę tę wersję :]
    • 22:
       
      CommentAuthorKaz
    • CommentTime10 Jan 2020
     
    Dyskusja też była: ->link<-
    • 23:
       
      CommentAuthortdc
    • CommentTime11 Jan 2020
     
    Z pewnością przeczytam książkę Yerzmyeya. Bardzo mnie to interesuje co zawiera;)
    • 24:
       
      CommentAuthorKaz
    • CommentTime18 Jan 2020
     
    O książce opowiada na antenie Polskiego Radia profesor Marecki:

    ->link<-

    Tytuł audycji: "Atari, Commodore, ZX Spectrum. Jak rodziły się polskie gry?"

    A przy okazji odsyłam do wątku, w którym pokazałem więcej książek wydanych przez WUJ i Ha!art, a których autorzy są związani z UBU labem:

    ->link<-
    • 25: CommentAuthorrr_800xe
    • CommentTime18 Jan 2020
     
    Zupełnie przegapiłem tą książkę. Właśnie sobie zamówiłem ;). Ale fajnie, że coś takiego powstało. Zawsze staram się śledzić temat tego typu publikacji - a tu normalnie - szok ;). Brawo !!! Myślę, że fajnie się będzie czytać ;). Pozdrawiam wszystkich - dzięki za takie książki.
    • 26:
       
      CommentAuthorKaz
    • CommentTime25 Jan 2020
     
    A tu kolejna recenzja książki:

    ->link<-
    • 27:
       
      CommentAuthortdc
    • CommentTime28 Jan 2020
     
    Skomentowałem tę recenzję, bo wydaje mi się, że autor nie zrozumiał i nie sprawdził kilku rzeczy, dlatego do części z nich się ustosunkowałem.

    Ale mamy np.

    GadZombiE:

    (...) przypadkowo trafiłem na zapowiedź nadchodzącej książki, która ma tak krzykliwą okładkę, że nie było szans, żebym jej nie zauważył (...)

    Gdy zobaczyłem tę okładkę po raz pierwszy, też uznałem że jest to krzykliwa okładka. Jednak gdy ostatnio oglądałem książki w księgarni to uznałem, że ta jednak kompletnie nie jest krzykliwa :D

    GadZombiE:

    Książka jest tak naprawdę długim wywiadem z Tomaszem TDC Cieślewiczem

    To jakieś pomówienia;)) To ma być długi?? Moje dawne relacje z Silly Venture itp. na AOL miały po 100 kb. W takim porównaniu książka jest wstępem do wywiadu :D :D


    Niemniej ocena książki jest dość pozytywna np.

    GadZombiE:

    Kawał fajnej historii, której nie wyczyta się nigdzie tak dobrze, jak słuchając jej bezpośrednio od osoby, która w tym żyła i żyje do dziś.
    • 28:
       
      CommentAuthorKaz
    • CommentTime29 Jan 2020
     
    Na Zagrano.pl pojawił się godzinny wywiad z Maro (jeszcze nie miałm czasu przesłuchać, ale się dzielę linkiem):

    ->link<-

    • 29:
       
      CommentAuthortdc
    • CommentTime29 Jan 2020
     
    Odsłuchałem, Piotr bardzo fajnie mówi o czasach Atari;)
    • 30:
       
      CommentAuthorKaz
    • CommentTime31 Jan 2020
     
    Recenzja Bartka Kluski w "PSX Extreme":
    • 31:
       
      CommentAuthortdc
    • CommentTime31 Jan 2020
     
    Dziś, czyli od piątku do niedzieli jesteśmy wraz z Kazem w Politechnice Warszawskiej na GGJ/PolyJam 2020, gdzie można zebrać autografy, jeśli ktoś nie ma lub jeśli ktoś chce aby coś mu jeszcze narysować - ja bardzo chętnie coś dorysuję, bo wiem, że poprzednio mogło nie starczyć czasu.

    Dlatego gorąco zapraszamy, w piątek jest z nami panel o tematyce poruszonej w książce, dlatego codziennie wieczorami zapraszamy po autografy, wcześniej możemy być zajęci różnymi obowiązkami, których będzie sporo. Ja w piątek zapraszam do późnych godzin wieczornych (w nocy może być kłopot z dostaniem się lub wydostaniem się - zasady PW, ale pewności nie mam jak będzie w tym roku)

    Podkreślam, że tegoroczna edycja PolyJamu odbywa się w nowym miejscu na ul. Rektorskiej 4. Może będzie jeszcze fajniej;)
    • 32:
       
      CommentAuthortdc
    • CommentTime5 dni temu
     
    Mamy KWASa w Łodzi w tę sobotę, jeśli ktoś chciałby abym mu coś narysował w książce, bo ostatnim razem nie było czasu abym namalował tyle co mógłbym itp. to zapraszam - będzie teraz okazja;)
    • 33:
       
      CommentAuthorDracon
    • CommentTime5 dni temu
     
    @tdc
    Będziesz w 3mieście w tym roku, przed SV?
    Pytam, bo też zgłaszam się na pomazanie str. tytułowej. :P