atarionline.pl Zybex vs Last Sqadron - Forum Atarum

Jeśli chcesz wziąć udział w dyskusjach na forum - zaloguj się. Jeżeli nie masz loginu - poproś o członkostwo.

  • :
  • :

Vanilla 1.1.4 jest produktem Lussumo. Więcej informacji: Dokumentacja, Forum.

    • 1:
       
      CommentAuthorIRATA4
    • CommentTime23 Jan 2021
     
    Pytanie do graczy.
    Zybex czy Last Sqadron-która według was gra jest lepsza ?
    i dlaczego właśnie ta ?
    • 2: CommentAuthorurborg
    • CommentTime23 Jan 2021
     
    Za mało grałem w Last Squadron aby tą grę rzetelnie ocenić. Ale to też wynika z tego że czekam na rozszerzone wydanie kartridżowe, które jak liczę będzie większe, lepsze bardziej doszlifowane. Last Squadron audiowizualnie i technicznie jest lepszą grą. Aczkolwiek odnoszę wrażenie że lekko niezbalansowaną. Bossowie wydają się zbyt trudni. Aczkolwiek grałem zbyt mało żeby wydawać jednoznaczne opinie. Zybex z kolei jest genialną grą, dobrze zbalansowany poziom trudności, możliwość wyboru poziomów, dobry system ulepszeń, tryb dwuosobowy. Na chwilę obecną powiedziałbym że Zybex jest bardziej grywalny, zaś Last Squadron ma lepszą oprawę audiowizualną.
    • 3:
       
      CommentAuthorIRATA4
    • CommentTime23 Jan 2021
     
    ... nie musisz pisać recenzji,bardziej mi chodzi o odczucia,mnie na przykład mocno podoba się w Zybex prucie do wrogów z nabitej na full broni Orbit,chyba w żadnej innej grze nie ma takiej frajdy z koszenia wrogów ciągłym ogniem,co do oprawy av to bym polemizował,w Zybex świetnie wyglądają niektórzy wrogowie,czy jakby metalowe elementy w tym ikony broni,bossowie są za to dziwni,ale to jacyś nieznani nam obcy he,he-wkurza trochę brak jakiegokolwiek znacznika który mówi nam że bossów trafiamy,podobnie jak z całego zestawu użyteczne są góra trzy bronie -karabin,laser na bossów i czasami "rozgwiazda",w Last Sqadron widać gdy trafiamy wrogie jednostki i bossów,obecna jest muzyczka podczas gry i efekty-na plus.Również fajnie lawiruje się między wrogami i wrogimi pociskami,nie ma wrażenia że gra oszukuje a walka z bossem wymaga wniknięcia w omijanie pocisków-odczucia jak z dobrego arcade,szkoda że grafika i muzyka jest zrypana z innej gry,choć w aranżacji Mikera brzmi lepiej niż oryginał,Miker się zna jak mało kto,wyłapał kwintesencje tego kawałka i doskonale przeniósł,ale iście komputerowo kosmiczna muzyczka z Zybex podczas wpisu do High Score,czy game over plus zapadające w pamięć paski ułożone w trójkątne kształty mają w cobie coś co przyciąga jak do hitu arcade i zachęca do ponownej rozgrywki.
    Też uważam że Zybex jest bardziej grywalny,co do grafiki to pierwsza plansza na korzyść Last Sqadron,druga już tak ładna nie jest...
    • 4: CommentAuthorgorgh
    • CommentTime23 Jan 2021
     
    ja jestem dupa nie gracz, ale LS mi się bardziej podoba, bo jest prostsza mimo wszystko (choć pierwszego bossa nie mogę rozwalić)
    • 5:
       
      CommentAuthorIRATA4
    • CommentTime23 Jan 2021
     
    @gorgh prostsza przez wolniejsze tempo akcji ?
    w Zybex nie przechodzisz 1 planszy !?
    • 6: CommentAuthorrosomak
    • CommentTime23 Jan 2021
     
    Wg mnie to dwa różne światy, lS wygląda lepiej, technicznie inna bajka, ale Zybex jest kultowy a ścieżka dźwiękowa to poezja
    • 7: CommentAuthorMq
    • CommentTime23 Jan 2021
     
    Zybex jest kultowy, zawsze miałem tą grę, raz na jakiś czas grałem, ale nigdy mnie nie wciągał na długie godziny, raczej zawsze pograłem chwilę i przestawałem. Przyznaję, że nie byłem nigdy dobry w tą grę.

    Last Squadron jest dla mnie o wiele lepszy, bo pomijając świetną oprawę audiowizualną, to po prostu gra mi się w tą grę o wiele przyjemniej, dalej dochodzę, więcej dla mnie się dzieje, jest ciekawsza i dla mnie bardziej grywalna.

    Tak że wybieram LS.
    • 8:
       
      CommentAuthorIRATA4
    • CommentTime23 Jan 2021 zmieniony
     
    sterowanie w Zybex nie wydaje się wam precyzyjniejsze ?
    choć z drugiej strony lekkie opóźnienie w Last Sqadron jest uzasadnione,tyle że takiego rozwiązania w strzelaniach arcade się generalnie nie stosuje,jak już to jest zawsze jakiś power up,bądź inny pojazd zwiększający responsywność sterowania.

    dla mnie trudność Zybexa polega na zdobyciu x4 Orbit i utrzymaniu go przez całą grę w nienaruszonym stanie oraz rozbudowa laserowej broni,dalej to tylko czysty fun z koszenia hord przeciwników i zbieraniu tokenów ... no i ten strach przed kolejną planetą ;) (niestety pamiętam jak trudny dany etap).

    Ps.Zybexa przechodze od strzała,przechodziłem na party :).
    • 9: CommentAuthorBelzebub
    • CommentTime23 Jan 2021
     
    Że się nieśmiało wtrące :) czy Last Squadron nie powinien być porównywany do Screaming Wings a nie do Zybexa?
    • 10: CommentAuthorMq
    • CommentTime23 Jan 2021
     
    To by nie było czego porównywać niestety:-) A szkoda, bo Screaming Wings był przez wiele lat naszym jedynym tego typu dostępnym na Atari produktem, tylko każdy wiedział dobrze, że niestety grać się w to za bardzo nie dało.
    • 11: CommentAuthorurborg
    • CommentTime23 Jan 2021 zmieniony
     
    Ja Zybexa w dawnych czasach przechodziłem całego. Podstawą był 4 poziom orbitu. No i przed ostatnim poziomem należało nazbierać spory zapas żyć, przynajmniej kilkanaście.

    Zybex i Last Squadron to faktycznie inne typy strzelanek. Ta pierwsza pozioma a druga pionowa. Screaming Wings to istotnie bliski krewniak LS, ale dużo gorszy pod każdym możliwym względem. Porównywanie LS z Screaming Wings to jak porównywanie Commando z Who Dares Wins II.
    • 12:
       
      CommentAuthorIRATA4
    • CommentTime23 Jan 2021 zmieniony
     
    no tak,Screaming Wings oprócz wrażenia lekkiego niedopracowania,oferował dość schematyczną rozgrywkę z atrakcjami typu nagła śmierć -taki odpowiednik horrorowych jump scare ;),ale grałem w niego namiętnie.
    Warhawk/Atari Blast i nawet podobnie boli ręka po rozgrywce ;)
    Zybex/X-8
    Last Sqadron można porównać do Commando z małym ale,tym ale
    jest scroll który przesuwa gracz,gdyby w Commando na wzór Gun Smoke "pchał" nas ekran,gdyby to rozwiązanie było obecne to takie porównanie miało by faktycznie sens.
    • 13: CommentAuthorBelzebub
    • CommentTime23 Jan 2021
     
    Chodziło mi tylko o odmienny tryb scrolowania obrazu w Zybexie dlatego właściwszym porównaniem do last squadron wydało mi się Screaming Wings które pamiętam i które mi akurat się podobało.
    W Last Squadron nie grałem, zagram jak ogarnę swoje Atari :)
    • 14:
       
      CommentAuthorIRATA4
    • CommentTime23 Jan 2021
     
    no tak,ale uruchom grę Warhawk i sam zobaczysz że podobny scroll to nie wszystko.
    • 15: CommentAuthorBelzebub
    • CommentTime23 Jan 2021
     
    Zacytuję urborga z którym się zgadzam w tej kwestii

    "Zybex i Last Squadron to faktycznie inne typy strzelanek. Ta pierwsza pozioma a druga pionowa. Screaming Wings to istotnie bliski krewniak LS"

    Moim zdaniem zarówno Zybex jak i Warhawk to zupełnie co innego niż Last Squadron i Screaming Wings
    • 16:
       
      CommentAuthorIRATA4
    • CommentTime23 Jan 2021
     
    "Chodziło mi tylko o odmienny tryb scrolowania obrazu w Zybexie dlatego właściwszym porównaniem do last squadron wydało mi się Screaming Wings" odniosłem się do tego.
    • 17: CommentAuthorBelzebub
    • CommentTime23 Jan 2021
     
    Ok ;)
    • 18:
       
      CommentAuthorIRATA4
    • CommentTime23 Jan 2021 zmieniony
     
    ale generalnie najfajniej gra mi się w Zybexa,Last Saqadron,Atari Blast,X-8,Warhawk,Kult,Humanoid,Battle Eagle.Lista sprzed ostatnich hitów wyglądała tak: Zybex,X-8,Warhawk,Zaxxon,Panther.

    Nie wiem czy wiesz ale jest kilka wersji Zybexa,najlepsza jest ta w załączniku,sprawdź. :D
    • 19:
       
      CommentAuthorDracon
    • CommentTime23 Jan 2021 zmieniony
     

    Mq:

    Screaming Wings był przez wiele lat naszym jedynym tego typu dostępnym na Atari produktem (...)

    Nieprawda, był jeszcze TIGER ATTACK, który nawet bardziej przypomina LS. :)
    • 20: CommentAuthorBelzebub
    • CommentTime24 Jan 2021 zmieniony
     
    Nieźle to wygląda

    @IRATA4 Nie sądziłem że jest tyle wersji Zybexa, generalnie kojarzę chyba tylko dwie
    • 21: CommentAuthorMq
    • CommentTime24 Jan 2021
     
    Faktycznie, Tiger Attack zapomniałem:-) Może by się jeszcze coś znalazło, ale fakt faktem, że tego typu gier nie było za dużo na Atari.
    • 22: CommentAuthormav
    • CommentTime24 Jan 2021 zmieniony
     
    Z takich latadełek to jeszcze FLAK był :D
    Tylko to takie prymitywne dość jest, więc pewnie niegodne. Ale był!
    • 23: CommentAuthorPecet
    • CommentTime24 Jan 2021
     
    Zdecydowanie Last Squadron. Zybex jest wg mnie zwyczajnie paskudny. Nigdy nie rozumiałem fenomenu tej gry.
    • 24:
       
      CommentAuthormiker
    • CommentTime24 Jan 2021
     
    Arax: ->link<- Espial: ->link<- (ale też jak w przypadku Flaka, bez wodotrysków).
    • 25:
       
      CommentAuthorKaz
    • CommentTime24 Jan 2021 zmieniony
     
    Pecet - to już tłumaczę fenomen "Zybexa", bo sam jestem fanem tej gry od pierwszego wejrzenia :). Otóż w 1988 roku, gdy powstała gra, nie było ani jednego scrollowanego w prawo shoot'em up-a na Atari, w której na tak wysokim poziomie stała by grafika, muzyka i dynamika gry. Zresztą do dzisiaj konkurentów raczej nie ma - a najbardziej znana gra inspirowana Zybex-em czyli Kult, nie ma jednak "tego czegoś". Widocznie niezmiernie trudno jest zrobić to, co zrobiono w Zybex, skoro do dziś nic w tym gatunku nie przebiło tej gry.

    Last Squadron wygląda przepięknie, dynamikę też ma, ale jednak tak jak napisał Urborg - przyjemniej gra się w Zybexa, mistrzowski balans. W LS zgadzam się z przedmówcami, że balans jest zakłócony - momentami gra jest zbyt prosta, można nawet bez jednego wystrzału dojść do bossa, a potem boss jest trudny. Jeśli ten balans się uda Shantiemu poprawić w finalnej wersji to lepszy będzie LS. Ale na razie wyróżniam Z.

    PS. Jeśli chodzi o gry LS-podobne to po spotkaniu z Shantim mieliśmy spotkanie na zoomie, na którym ogrywaliśmy wiele podobnych - shootem up w górę. Był oczywiście Flak, był Tiger Attack, był Espial i wiele innych.
    • 26:
       
      CommentAuthorIRATA4
    • CommentTime24 Jan 2021
     
    Tiger Attack - ło matko,jak się podjarałem gdy udało mi się wczytać te grę,ale uciecha nie trwała długo,tytuł praktycznie niegrywalny,na siłę można pograć ale frustracja znacznie przewyższa radość z giercowania,gra ponadto ma zwalone sterowanie,często "bomby"odpalamy w sposób niezamierzony.Flak i Espial dość podobne,bardzo surowe i oszczędne,ale nie to mnie od nich odrzucało,odrzucało mnie zapętlenie,chwilę polatamy i "okrązamy ziemie"he,he -przypadłość która skreśla dla mnie tytuł.

    Pamiętacie grę ARAX też się latało w kółko he,he.
    • 27:
       
      CommentAuthorIRATA4
    • CommentTime24 Jan 2021
     
    "Zresztą do dzisiaj konkurentów raczej nie ma - a najbardziej znana gra inspirowana Zybex-em czyli Kult, nie ma jednak "tego czegoś"."

    ... a tym czymś jest fun płynący z prowadzenia ciągłego ognia Orbitem nabitym na 4(laser też daje rade) momentami dosłownie mamy kontrole w trzymaniu wrogów na dystans,do tego fajne dźwięki,fajne efekty niszczenia wrogich jednostek i tokeny,masa tokenów,nie raz,nie dwa ginęło się przy próbie zebrania takowego,do tego zróżnicowane etapy,naloty,przelatujące przez ekran termometry he,he.A do tego całkiem ładna grafika.
    • 28:
       
      CommentAuthorKaz
    • CommentTime24 Jan 2021
     
    Nie zgadzam się. Nie tylko ogień ciągły jest zaletą. Również to, że są różne bronie, o naprawdę różnej charakterystyce. I przydają się. Z kolei tokeny do niczego nie są przydatne, więc to żadna zaleta.
    • 29:
       
      CommentAuthorIRATA4
    • CommentTime24 Jan 2021
     
    WETO !!! skąd wiesz że nie są przydatne ?,nie mów mi że ich nie zbierałeś.W Zybexie są przydatne głównie 2 bronie,Laser i Orbit,reszta aby była do stracenia,jak uważasz inaczej to nie używaj Orbit a sam zobaczysz jak daleko dolecisz ;),jak się spotkamy na jakimś zlocie to chętnie z tobą zagram w Zybex :D...chyba ze ty niechętnie :p.
    • 30: CommentAuthorPecet
    • CommentTime24 Jan 2021
     
    Kaz - w 88 Atari skupiało się już na maszynach 16 bitowych, a na konkurencyjne 8bitowe był już np. R Type. Być może rzeczywiście nic lepszego w tym czasie na małe Atari nie było. Natomiast to nie czyni automatycznie Zybexa grą dobrą.
    • 31:
       
      CommentAuthorKaz
    • CommentTime24 Jan 2021
     
    Zybex jest grą znakomitą dlatego, że jest wyśmienicie wykonany, niezwykle dynamiczny i ma doskonały balans, a nie dlatego, że innych gier tego typu nie było na Atari. To ostatnie to odpowiedź na to, co napisałeś - że nie rozumiesz fenomenu tej gry. Fenomen wziął się stąd, że nie było takich gier na Atari, a nagle się taka pojawiła - i to znakomita.

    Tak, w 1988 roku Atari i inne firmy dawno już porzuciły małe Atari, dlatego nie powstał R-Type i inne tego typu. Ale to nie czyni Zybexa automatycznie mniej wartościowym.
    • 32:
       
      CommentAuthorIRATA4
    • CommentTime24 Jan 2021
     
    @Pecet mam wrażenie że nie grałeś w wersje z Atari,co tam ci nie odpowiada ? grałeś w inne tego typu gry na A8 ?
    Po twoim opisie widzę wersje z C64 w którą mimo chęci nie umiem grać.
    • 33: CommentAuthorPecet
    • CommentTime24 Jan 2021
     
    Irata - grałem wyłącznie w wersję na Atari. Nie podobała mi się grafika, która wg mnie była zwyczajnie rozpaćkana i mało czytelna. Sam gameplay również nie zrobił na mnie wrażenie, w przeciwieństwie np. do River Raid w którym zakochałem się od pierwszego wejrzenia.
    • 34: CommentAuthorPecet
    • CommentTime24 Jan 2021
     
    Kaz - jak dla mnie Zybex nie ma podejścia do R Type.
    • 35:
       
      CommentAuthorKaz
    • CommentTime24 Jan 2021 zmieniony
     
    Pecet dla mnie odwrotnie :). No, ale gusta są różne.

    Ale wersja kasetowa R-Type na C64, która po "game over" każe przewinąć grę i wczytać od nowa poziom... to sam pewnie wiesz, jak dodaje dynamiki grze, o frustracji gracza nie mówiąc :D
    • 36: CommentAuthorPecet
    • CommentTime24 Jan 2021
     
    Nie wiem, ponieważ nie miałem c64. A tam gry z kasety wczytywały się jednak szybciej. Nie wspominając już o tym, że posiadaczy stacji ten problem nie dotyczył.
    • 37:
       
      CommentAuthorIRATA4
    • CommentTime24 Jan 2021
     
    szybciej się i może wczytywały,ale kręcenia przy każdej grze było sporo-ale szło się przyzwyczaić,natomiast nie szło się przyzwyczaić do bardzo częstej praktyki w ramach której gry były cięte na części,levele co wiązało się z częstym doczytywaniem danych,w niektórych grach to 3-4 plansze i loadnig,to było nie do przejścia.Ja ze swoim Atari i wczytywaniem w normalu miałem istną mordęgę więc nawet się więcej nie wypowiem,turbo poznałem stosunkowo późno,wcześniej za to u kuzynki zapoznałem się ze stacją dysków,takie urządzenie diametralnie zmieniało użytkowanie i przystępność komputera,na dyskietkach kuzynka miała po kilka gier z których każdą było można wybrać przypisanymi literkami,gry wczytywały się szybko,pamiętam jak jeździłem w gości i po kolei sprawdzałem każdą dyskietke,a tych miała bodaj 3 takie plastikowe pudło-sekregatory zamykane na kluczyk,były wypchane po brzegi,pamiętam jak co lepszych gier tytuły spisywałem na kartce i później tychże szukałem w cotygodniowym dodatku do Dziennika Łódzkiego "Gratka"-miałem pecha takiego że bardzo często tytuł na którym mi zależało po prostu się nie wczytywał...
    • 38:
       
      CommentAuthorKaz
    • CommentTime24 Jan 2021 zmieniony
     
    Magnetofon C64 w normalu jest równie wolny co magnetofon Atari w normalu. A w turbo magnetofon Atari jest równie szybki jak ten od C64, a w przypadku niektórych systemów jak Turbo Blizzard czy Turbo Rom Plus, nawet szybszy.

    Ale akurat nie o szybkość wczytywania tu chodzi. Chodzi o to, że "Zybex" i inne tego typu gry wczytujesz w jednym kawałku i grasz. Przegrasz - to dwa razy przycisk i grasz od nowa.

    A "R-Type" na kasecie na C64 wymaga po "game over" przewinięcia kasety i wgrywania poziomu od nowa. Przecież to przegięcie w przypadku gry wybitnie zręcznościowej. Takie coś w przypadku rozbudowanej gry tekstowej czy przygodowej bym zrozumiał, ale tutaj, gdy fire Ci się pali pod kciukiem? :)

    Nie wiem, jak się zachowuje wersja dyskietkowa, ale jeśli musi doczytać tak jak wersja kasetowa - to niestety też jest to kolosalna wada, bo stacja dyskietek C64 jest dużo wolniejsza od stacji Atari.

    Zaskoczyłeś mnie. Skoro nie miałeś C64 (domyślam się, że nie grałeś więc w "R-Type" na C64) to skąd pomysł, że to gra lepsza od Zybexa? Bo moim zdaniem nie dorówuje mu dynamiką i miodnością.
    • 39:
       
      CommentAuthorIRATA4
    • CommentTime24 Jan 2021
     
    @Kaz takie doczytywanie to nie tylko R-type,tak z pamięci to: The Last Ninja,Barbarian,Samurai Warriors,Gryzor ... a przecie C64 miałem kruciutko,często bywało że na kasecie wycięty był ze środka gry jakiś dalszy etap,i nie wiadomo było o co chodzi,tym bardziej że kolejnego zazwyczaj nie było.

    Mnie też się R-type nie podobał i nie rozumiem fenomenu tej gry.
    • 40:
       
      CommentAuthorKaz
    • CommentTime24 Jan 2021
     
    Doczytywanie dla mnie jest ok, jeśli gra nie jest dynamiczna albo rozgrywka jest uzasadniona np. nową, rozbudowaną grafiką poziomu.
    • 41: CommentAuthorbruno_j
    • CommentTime24 Jan 2021
     
    @Kaz filmik z R-Type na kasecie:
    • 42: CommentAuthorPecet
    • CommentTime24 Jan 2021
     
    Magnetofon w c64 jest chyba nawet wolniejszy niż ten w Atari. Tylko co z tego skoro w praktyce standardem były turbo loadery. A mówiąc o długich czasach wczytywania ma się na myśli standardowy magnetofon do Atari.

    R type ogralem w czasach współczesnych na emu.

    Mam wrażenie, że krytykując Zybexa naruszyłem jakieś tabu:)
    • 43:
       
      CommentAuthorKaz
    • CommentTime24 Jan 2021 zmieniony
     
    Mylne wrażenie, tabu oznacza zbywanie tematu milczeniem, a my właśnie z chęcią dyskutujemy o grach. Poza tym, napisałeś, że nie rozumiesz fenomenu, to dostałeś parę argumentów, żeby zrozumieć. To nie jest przekonywanie Cię, żebyś grę polubił. Nie musisz, ale jak chcesz zrozumieć, dlaczego ta gra się podoba tak wielu osobom, to warto znać argumenty.

    Co do porównywania "R-Type" i "Zybexa", to podajesz argumenty zupełnie niezwiązane z grą. Np. co to ma za znaczenie, że na C64 były loadery turbo? Na Atari też były, ale co z tego? Czy to usunęło poważny problem kasetowego "R-Type", że trzeba było cofnąć taśmę do odpowiedniego miejsca i wczytać grę? Nie, wada została i poważnie wpływa na gameplay i miodność. I ja piszę o oryginalnej kasecie, a nie jakichś kawałkach pociętych przez pirata.

    Z kolei porównanie wczytywanie gry na emulcu C64 z wczytywaniem gry na prawdziwym magnetofonie Atari to trochę nie fair, bo warunki nie są równe. Porównujmy albo obie gry na realnym sprzęcie albo obie pod emulatorem. Pod emulcem Atari też każdą grę możesz sobie wczytać w ułamku sekundy. Nawet możesz sobie przyspieszyć gry, jeśli są za wolne. Tylko, czy takie porównania mają wtedy sens, skoro w 1988 roku ani gracze grający w "R-Type", ani w "Zybexa" nie grali pod emulatorami? :)

    PS. Bruno_j - czy ja dobrze widzę, że facet się zdenerwował i wyrzucił kasetę z "R-Type" przez okno? Rozumiem frustrację tytułem, ale szkoda kasety.
    • 44:
       
      CommentAuthorIRATA4
    • CommentTime24 Jan 2021 zmieniony
     
    @ Kaz "Doczytywanie dla mnie jest ok, jeśli gra nie jest dynamiczna albo rozgrywka jest uzasadniona np. nową, rozbudowaną grafiką poziomu.


    ... z magnetofonu ?,poważnie ? dla mnie to nie do przełknięcia,tym bardziej że czasem doczytywanie trzeba było powtarzać bo zdarzały się błędy odczytu,pół biedy jak gra była sprawnie rozbita i nie trzeba było wczytywać wszystkiego od początku,ale takie coś skutecznie rozwalało ciągłość rozgrywki,co innego doczytywanie ze stacji dysków.
    • 45: CommentAuthorPecet
    • CommentTime24 Jan 2021
     
    Zgadza się. Dostałem argumenty, w postaci "jest wyśmienicie wykonany, niezwykle dynamiczny i ma doskonały balans,". Natomiast jak sam zauważyłeś jest to kwestia gustu.

    Problem magnetofonu, podniosłeś ty, nie ja. Poza tym nie widzę powodu, żeby skupiać się akurat na wersji kasetowej. Zwłaszcza w dzisiejszych czasach. Zybex na emulatorze nie jest dla mnie bardziej atrakcyjny, niż na prawdziwym sprzęcie. W obu przypadkach jest tak samo fatalny.
    • 46:
       
      CommentAuthorKaz
    • CommentTime24 Jan 2021 zmieniony
     
    Pecet - Twoje prawo oceniać "Zybex" jako fatalny, a "R-Type" jako lepszy. Ja mam dokładnie przeciwne zdanie :). Jeżeli zaś chodzi o dynamikę obu gier, to nie jest to tylko kwestią gustu (bo możesz bardziej lubić wolniejsze gry), tylko parametr dający się zmierzyć/porównać. Granie zaś na emulcu w "R-Type" dalej nie zwiększa jego dynamiki i nie poprawia nieładnej, moim zdaniem, grafiki.

    Irata - tak, poważnie. Jeżeli gra jest tak rozbudowana, że absolutnie nie mieści w pamięci, to lepiej mieć ją sensownie podzieloną na części niż nie mieć w ogóle albo mocno okrojoną. Szczególnie w turbo byłoby to do przełknięcia.

    Zresztą na Atari nie było zbyt wielu takich gier - np. "The Goonies" w wersji kasetowej się doczytywało co poziom. Dla mnie to nawet w normalu było ok, nie rozbijało jakoś specjalnie ciągłości rozgrywki, poziomy wczytywały się dość szybko. Znasz inne gry na Atari pociętę w oryginale?
    • 47: CommentAuthorPecet
    • CommentTime24 Jan 2021
     
    To zmierz sobie tą różnice. Wyjdzie ci x procent. To dużo, mało? Ma praktyczne znaczenie, nie ma? Znowu rozbijemy się o osobiste preferencje.
    A gdzie ja pisałem, że r type jest ładniejszy, czy bardziej dynamiczny na emu? Zarzuciles mi, że porównanie emu vs sprzęt jest niesprawiedliwe. Porównałem więc obie gry na emu. Sprawiedliwie. Więc w czym problem?
    • 48:
       
      CommentAuthorKaz
    • CommentTime24 Jan 2021
     
    Nie muszę nic mierzyć, a nawet mi się nie chce, bo to widać gołym okiem, więc po co? Podałem Ci tylko powody, dla których tak wiele osób uważa, że Zybex jest doskonałą grą. Nie chcesz ich przyjąć, w porządku :)

    Problemu z porównaniem na emulcu nie ma, skąd pomysł, że jest?
    • 49: CommentAuthorPecet
    • CommentTime24 Jan 2021
     
    Już pisałeś, że podałeś mi powody, ja się do nich ustosunkowałem. Po co więc ciągniesz temat?

    "Granie zaś na emulcu w "R-Type" dalej nie zwiększa jego dynamiki i nie poprawia nieładnej, moim zdaniem, grafiki." Czemu miała sluzyc ta uwaga?
    • 50:
       
      CommentAuthorKaz
    • CommentTime24 Jan 2021
     
    Pecet - dziwne pytania zadajesz na grupie dyskusyjnej. Chciałbyś ucinać wątek zaraz po wygłoszeniu przez siebie swojej opinii? Daj się wypowiedzieć i mnie :D. Ciągnę temat "Zybex-a", bo to wątek między innymi o "Zybex" i interesuje mnie jej porównywanie z innymi grami.

    Zaś uwaga o dynamice miała służyć temu, żeby Ci odpowiedzieć, że gdy porównujemy obie gry w tych samych warunkach, to dalej jedna jest dynamiczniejsza, a druga mniej dynamiczna. Kwestia gustu, która dynamika się komu podoba i uznaje ją za lepszą. Spokojnie, już któryś raz powtarzam, że ma prawo Ci się podobać coś innego niż mnie, czemu mi odmawiasz tego prawa? :)

    Irata - wracając do tematu gry - dla mnie wielką zaletą jest to, że "Zybex" ma możliwość gry na dwóch graczy, i to w trybie kooperacji, jednocześnie. Nie było zbyt wiele takich strzelanek! Z Zygą nawalaliśmy w to razem, ale wtedy było już za łatwo.