atarionline.pl Wymiana baterii w Atari Mega STE - Forum Atarum

    Jeśli chcesz wziąć udział w dyskusjach na forum - zaloguj się. Jeżeli nie masz loginu - poproś o członkostwo.

    • :
    • :

    Vanilla 1.1.4 jest produktem Lussumo. Więcej informacji: Dokumentacja, Forum.

      • 1:
         
        CommentAuthorKaz
      • CommentTime14 Jun 2026 23:51 (1 godzinę temu) zmieniony
       
      Atari Mega STE wyposażone jest oryginalnie w zegar czasu rzeczywistego, którego wskazania są podtrzymywane baterią. Na szczęście bateria w Atari, inaczej niż np. w Amidze, nie jest umieszczona bezpośrednio na płycie lecz w bezpiecznym pojemniku i w razie wycieku kwasu jej nie niszczy, ale jak każda bateria może się wyczerpać. W egzemplarzu, który zakupiłem, to wyczerpanie baterii już nastąpiło i gdy testowałem sprzęt, przy każdym starcie komputera zegar pokazywał ten sam czas (00:00:00) i datę (00-00-1980) - zdjęcie 1. No tak, bateria od momentu produkcji tego Mega STE w marcu 1991 roku, od kiedy minęło ponad 35 lat, miała prawo się wyczerpać.

      Nastąpił czas na wymianę. Nie jest to takie proste z dwóch powodów: a) bateria jest trochę nietypowa; to taki litowy "napompowany paluch" typu TL-5242/W, dający 3,6 V. Trzeba się go trochę współcześnie naszukać i nie tak mało zapłacić. To nie jest zwykły paluszek ani pestka, które można kupić za grosze nawet w kiosku. Ja miałem to szczęście, że kolega Artic-Wroc wskazał mi link do pasującej baterii na Allegro (dzięki!), więc nie musiałem długo szukać. Kosztowała prawie 90 złotych. Inne miejsca, które sam znalazłem w necie, były o co najmniej 30 zł droższe. Bateria dotarła szybko i można ją było zamontować (zdjęcie 2).

      Oryginalna bateria jest zaprojektowana do łatwej wymiany, bo przymocowana jest do ścianki komputera rzepem w czarnej obudowie (zdjęcie 3), a dwużyłowy kabelek, prowadzący do pinów po lewej stronie płyty, łatwo się odpina (zdjęcie 4), więc w teorii powinno to być szybkie i przebiegać sprawnie. Po prostu wystarczy wymienić ją na identyczną - odpiąć starą, przypiąć nową. Ale... w praktyce bateria jest schowana w plastikowym, nieotwieralnym pudełku (zdjęcie 5). Nie znalazłem go w takiej formie w naszej sprzedaży, więc wszelkie zamienniki musiałyby leżeć luzem na płycie. A to bardzo niewskazane, o czym doskonale wiedzą Amigowcy :).

      Pomysł był więc taki, żeby wykorzystać pudełko oryginalnej baterii do schowania nowej. Poniekąd się to udało, ale ponieważ trzeba troszkę pokombinować, stąd niniejszy opis mojego przypadku, którym się dzielę, bo może komuś pomoże w usprawnieniu swojego komputera. Rzep łatwo rozczepić - piszę to dlatego, że robiąc to samodzielnie, jako początkujący, który wcześniej nie miał Mega STE, nie miałem pewności, czy oprócz rzepa coś tam jeszcze nie trzyma, czy czegoś nie uszkodzę jego ciągnięciem, etc. Nie ma się czego obawiać: to tylko rzep, a w razie gdyby się odkleił albo uszkodził - można zastąpić dowolnym ze sklepów, byle przyciętym na wymiar.

      Kolejnym krokiem było wyciągnięcie baterii z pudełka. Jak już wspomniałem, jest nierozbieralne, więc trzeba było piłować - brzeszczotem o drobnych ząbkach (zdjęcie 6). Wystarczyło odciąć jedną ściankę, więc wybrałem tę małą z boku (zdjęcie 7). Odpiłowałem i przeciąłem kabelki przechodzące przez otwór z drugiej strony, bo inaczej bym nie wyjął baterii. Wyciągnąłem ten mały walec, który okazał się być w kolorze czarnym (zdjęcie 8). Przed włożeniem do pudełka nowej bateryjki profilaktycznie spiłowałem pilnikiem jego krawędzie, aby nie było ostrych zadziorów. Nowa bateria okazała się ciutkę większej średnicy i podczas wkładania plastikowa obudowa starej baterii pękła mi z jednej strony. Tu się zawahałem - można było rozpocząć poszukiwania podobnego małego pudełeczka i potem dokleić mu rzep, ale ponieważ pęknięcie było stosunkowo niewielkie, to wystarczyło podkleić czarną taśmą izolacyjną i teraz nawet tego nie widać.

      Nowa bateria była wyposażona w odpowiedni kabelek do zasilania, ale był stanowczo za krótki w porównaniu z potrzebami. Między miejscem na baterię a miejscem podłączenia kabelka jest kilkanaście centymetrów, a dostałem kilkucentymetrowy przewód, za mało! (zdjęcie 9). W tym miejscu pomógł mi we wszystkich czynnościach lutowniczych kolega Alex_D (dziękuję!): odlutował kabelek od starej baterii i przylutował go do nowej, wydłużając połączenie. Izolacja miejsca lutu obowiązkowa. Kabelek trafił we właściwe piny na płycie, pudełko z rzepem trafiło na swoje miejsce i to właściwie koniec (zdjęcie 10). Można zamknąć obudowę i testować.

      Zegar w programie "SysInfo" pokazywał oczywiście niepoprawną datę i godzinę, bo jeszcze nie zostały ustawione, ale nawet po wyłączeniu komputera i ponownym uruchomieniu liczenie czasu było kontynuowane, a nie restartowane od nowa. Do ustawienia czasu użyłem zwykłego Control Panel z TOS 2.06. Pozwala ręcznie ustawić zarówno datę, jak i godzinę, a także ich format (zdjęcie 11). Od tego czasu, a mija już kilka tygodni, bateria prawidłowo pokazuje systemowi czas (zdjęcie 12), a ten wykorzystuje to na przykład przy zapisywaniu plików. Mała rzecz, a cieszy! Naprawdę, wymiana baterii, a właściwie jej skutki, czyli aktualny czas, przyniosły mi sporo uciechy :)