atarionline.pl Nieoryginalność w produkcjach scenowych - Forum Atarum

Jeśli chcesz wziąć udział w dyskusjach na forum - zaloguj się. Jeżeli nie masz loginu - poproś o członkostwo.

  • :
  • :

Vanilla 1.1.4 jest produktem Lussumo. Więcej informacji: Dokumentacja, Forum.

    • 1: CommentAuthorbaton
    • CommentTime14 Aug 2010 zmieniony
     
    Czy jest gdzieś spis, który utwór w polskiej grze lub demie jest oryginalny? Pamiętam wątek o muzie w Mieczach Valdgira gdzie świetna muza jest "zaporzyczona". Przed chwilą ciupię w Thunderfox'a a tam muza taka jak w demie Faraon (takie z maską Tutanhamon'a). Nasi szli na łatwiznę?
    • 2: CommentAuthors2325
    • CommentTime14 Aug 2010
     
    Z tego co pamiętam większość polskich gier z Atari miała muzykę pożyczoną. Barahir miał z gry Hero Quest choćby. W Laser Manii kawałki jakiegoś zachodniego bandu. W grach amigowych też to się zdarzało (gra Lost in Mine np.)
    • 3:
       
      CommentAuthorKaz
    • CommentTime14 Aug 2010
     
    1. Nie ma takiego spisu, ale moze kiedys ktos sie pokusi.
    2. Sporo gier ma zapozyczenia, ale nie zawsze oznacza to pojscie na latwizne. Czasami gre robil koder, ktory nie mial umiejetnosci muzycznych. Albo po prostu dany kawalek sie podobal i ktos chcial go miec w swojej produkcji.

    Plagiaty to nierozerwalna czesc tworczosci komputerowej, szczegolnie tej amatorskiej. Zreszta profesjonalisci ponoc tez tak potrafia:

    • 4:
       
      CommentAuthorDracon
    • CommentTime14 Aug 2010
     

    Kaz:

    1. Nie ma takiego spisu, ale moze kiedys ktos sie pokusi.

    Yhmmmm... :]
    Covery muzyczne w grach, demach i intrach - tutaj:
    ->link<-

    :P
    • 5:
       
      CommentAuthorKaz
    • CommentTime14 Aug 2010 zmieniony
     
    Kolega pytal o liste ORYGINALNYCH utworow, a nie coverow. Nadto pytal o polskie, a "Nadral", "Montezuma's Revenge" czy "Gyruss" zdecydowanie polskie nie sa. I po trzecie - ten spis to raczej spisik :).

    Mozna probowac szczecia za pomoca ASMA.
    • 6:
       
      CommentAuthorXLent
    • CommentTime15 Aug 2010 zmieniony
     
    Covery to jak najbardziej pójście na łatwiznę tylko w przypadku kiedy robi to "muzyk". Przykład - kiedyś XXL podesłał mi listę utworów do przeniesienia na Atari i jednego z nich użył do gry Loops DX. Więc tu przykład łatwizny.
    Co innego jeśli robi to ktoś nieobeznany z tworzeniem muzyki i jest to dla niego jedyne wyjście - przykłady wymienił Kaz.

    W tym pójściu na łatwiznę jest jeszcze jeden problem (a dla mnie to poprostu CHAMSTWO!!!) czyli podpisywanie się beszczelnie pod cudzą muzyką i nie wymienienie autora oryginału w creditsach. Ja musiałem prosić XXL'a aby umieścił nazwisko Tima Follina w creditsach. Tak nie powinno być. Powinno się zachować pewną dozę przyzwoitości i poszanowania cudzej pracy.
    Dzięki takiemu procederowi nie wiadomo kiedy utwór jest oryginalny a kiedy jest to cover.

    Nie tylko nasi "szli na łatwiznę" :). Posłuchaj sobie tego utworu:

    Kliknij tutaj!
    • 7: CommentAuthorstring
    • CommentTime15 Aug 2010
     
    doszło do tego że ludzie robią covery coverów, co dla mnie jest ciosem poniżej pasa. wystarczy włączyć polskie radio by się przekonać jak dziś w łatwy sposób można zrobić muzykę.
    oczywiście cover nie raz może być lepszy od oryginału (przykład to utwory Boba Dylana czy Beatlesów przerobione przez innych artystów). jest też inny ciekawy sposób na stworzenie utworu (oglądać po kolei):





    dla mnie, jako muzyka covery nigdy nie były specjalnym osiągnięciem, co najwyżej robiłem je żeby zobaczyć jak to zabrzmi na Atari.
    • 8:
       
      CommentAuthorKaz
    • CommentTime15 Aug 2010 zmieniony
     
    Ha, ten ostatni przyklad wymiata, plakalem ze smiechu. Ciekawe, czy murzynowi przysluguja tantiemy w takiej sytuacji? :)

    W sprawie meritum bede advocatus diaboli :). Co sie tyczy oryginalnosci-nieoryginalnosci to mam wrazenie, ze wspolczesna cywilizacja jest przewrazliwiona na tym punkcie, zupelnie bez powodu, bo wszyscy inspiruja sie/kradna/podchwytuja cudze pomysly w zwiazku z ich latwiejsza cyrkulacja. A w koncu muzyk, aktor czy pisarz to osoba, ktorej glownym zadaniem jest zabawianie okreslonej publicznosci, a nie dbanie o to, zeby byc koniecznie innym niz wszyscy. Czy w tym celu korzysta z gotowych czy wlasnych rozwiazan/pomyslow/utworow - jest to rzecz (najczesciej) wtorna. To wlasnie chec tworzenia czegos innego niz wszyscy sprowadzila wspolczesna sztuke na manowce - powstaja dziela, hmmm.... oryginalne, ktorych nikt nie chce ogladac (obrazy), sluchac czy za nie placic.

    W tym watku ->link<- bylo na temat Sama Browna, ktory pomagal Michealowi Jacksonowi. Tam na filmiku widac powiedzenie slynnego kompozytora Igora Strawińskiego:

    • 9: CommentAuthorbaton
    • CommentTime29 Aug 2010 zmieniony
     
    no właśnie plagiaty covery - to jednak chyba żadna sztuka. Ale co ciekawe nie tylko nasi atarowcy mieli z tym problem. Ciekawe, który utwór jest oryginalny:

    Sidewinder II by Oral Cornelius
    czy
    Zybex by Adam Gilmore

    w sumie obaj panowie robili świetną muzę, ale tu niewiadomo
    kto pierwszy?:(
    • 10:
       
      CommentAuthorXLent
    • CommentTime29 Aug 2010
     
    Jeśli przyjmiemy, że rok wydania tych gier jest również domniemaną datą powstania muzyki to Zybex był pierwszy - 1988, a muza w Sidewinder II - 1989 - to cover.
    • 11:
       
      CommentAuthorKaz
    • CommentTime22 Aug 2019 zmieniony
     

    bolo:

    no właśnie plagiaty covery - to jednak chyba żadna sztuka.


    No właśnie czasem to sztuka. Pytanie co definiujemy jako sztukę :). A że kopiowanie to nie tylko przypadek sceny, ale powszechna praktyka, nawet wśród uznanych za artystów wykonawców to proszę:



    • 12:
       
      CommentAuthorDracon
    • CommentTime22 Aug 2019 zmieniony
     
    To nadal ciekawy temat. :)
    Grafika:
    Jeśli ktoś na scenie napisze "no copy", a następnie okaże się, że to jednak "zrzynka" z czegoś konkretnego, to wiadomo że zaliczy wpadkę i jest to jakby mega-lamerstwo.
    Z kolei można pójść w drugą stronę i podać skąd przyszło natchnienie, tak jak zrobiłem np. tutaj:
    ->link<-
    - co Wy na to? ;)

    A tu ciekawostka z Amigi, gdzie zjawisko fałszywego nieraz "No Copy!" przybrało niepokojące objawy:





    No i na koniec "wiecznie młody link" ku potomności:
    ->link<-
    :)
    • 13:
       
      CommentAuthorTheFender
    • CommentTime22 Aug 2019 zmieniony
     
    @Dracon: świetny link!

    To, że graficy scenowi rżneli z Borysa to wiedział każdy. Ale to trzeba było "umić" żeby nie narazić się na śmieszność.
    Natomiast próby przeróbek oryginałów wg własnego intelektu i umiejętności bywały nieraz nadzwyczaj kuriozalne :D
    ->link<-



    ...bywało jednak tak, że przeróbka była ładniejsza od oryginału
    ->link<-



    - * -

    ->link<-

    • 14:
       
      CommentAuthorDracon
    • CommentTime23 Aug 2019 zmieniony
     
    @TheFender:

    Mój ulubiony przykład wpadki "NoCopy!" to dzieło czeskiego artysty, niejakiego FOB'a, które kiedyś ośmielił się to wgrać do galerii na ś.p. portalu SCENE.PL (lewy dolny róg to "deklaracja"):


    A tu "niekopowiany" oryginał z teledysku Cradle Of Filth "Her Ghost In The Fog":


    i samo videłko:

    ( około 3:30 )

    Jakimże dzbanem trzeba być, by dawać tak łatwo weryfikowalny ślad?!? :P
    • 15:
       
      CommentAuthornogorg
    • CommentTime23 Aug 2019
     
    Niektórzy graficy uważali, że ich arcydzieło godne jest statusu "no copy" jeśli tylko nie powstało za pomocą skanera, a pikselowane było od podstaw. Raczej dziwne to było.


    A swoją drogą, kiedyś w latach '90 słyszałem (od atarowca), że na Atari powszechne było podbieranie muzyki z dem amigowych i w ogóle dość luźne podejście do tego tematu. Może ktoś z kompetentnych tu osób określić skalę tego zjawiska, bo ja przesadnie w atarowych demach nie jestem obeznany.

    Niemniej dość łatwo było mi namierzyć to:



    Co zabawne na Demozoo ten utwór na wylistowany jest jako występujący w jednym demie amigowym i dwóch atarowskich :D
    ->link<-
    • 16:
       
      CommentAuthorTheFender
    • CommentTime23 Aug 2019 zmieniony
     
    Oryginał został napisany przez Jespera Kyda do dema Hardwired od Crionic and The Silents. Najbardziej klimatyczne demo na Amigę 500


    ------ ----- --- - -
    edit> oczywiście w 6:16 dema słyszymy motyw Davida Whittakera z gry Panther na Atari :)
    • 17:
       
      CommentAuthornogorg
    • CommentTime23 Aug 2019
     
    Podejrzewasz, że koledzy atarowcy nie zdawali sobie z tego sprawy?
    • 18:
       
      CommentAuthormiker
    • CommentTime23 Aug 2019
     
    Ja tam słyszę jeden wielki mix Panther'a. Ale co ja tam się znam. ;)
    • 19:
       
      CommentAuthornogorg
    • CommentTime23 Aug 2019 zmieniony
     
    No właśnie. Mógłby ktoś kto się zna wypowiedzieć się o skali podkradania amigowej muzyki w atarowskich demach. Np.:



    A może koderzy robili to za błogosławieństwem autorów?
    • 20: CommentAuthorQTZ
    • CommentTime23 Aug 2019 zmieniony
     
    Jeżeli do produkcji scenowych zaliczyć występy na scenie ;) to nie można pominąć Koko Koko..., że podobne do Koguta to wiadomo, ale czy ktoś zauważył, że ten motyw jest w czołówce "Silesia" (którą wypatrzyłem w filmie "Przepraszam, czy tu Biją?")? Jak wiadomo Kogut oryginalny też nie jest, pytanie czy rzeczywiście jest to motyw ludowy, bo tym motywowali użycie tej melodii, gdyż melodie ludowe można wykorzystywać i dowolnie przetwarzać i nie jest to plagiatem...

    Wracając do demosceny to jedno z najlepszych dem i do tego 64k na PC "Chaos Theory", ma muzykę, która rozpoczyna się od motywu, który można usłyszeć w utworze D-Tribe - Walking On Love (Trance-A-Raveian Mix). Inspiracja jest widoczna. Samo "WOL" jest remix-em.
    • 21:
       
      CommentAuthornogorg
    • CommentTime24 Aug 2019
     
    W "Chaos Theory", poza zbliżonym sposobem użycia nieco podobnej barwy syntezatora we wstępie, nie ma nic korespondującego z podanym przez Ciebie utworem.
    • 22: CommentAuthorQTZ
    • CommentTime25 Aug 2019 zmieniony
     
    Mi się ten początkowy fragmencik bardzo z tym demem kojarzy. Napisałem to wcześniej, ale wyciąłem - oglądałem to demo, a kilka tygodni później przypomniał mi się ten utwór, którego od lat nie słyszałem, myśląc właśnie o muzyce z tego dema. A ponieważ to tylko mały, ale podobny fragment, to użyłem określenia "inspiracja" i zaznaczyłem, że jest to remix. Zresztą uważam, że to demo i muzyka w nim są genialne (co do muzyki są różne zdania). Samo demo doczekało się też remix-ów :).

    Co do "Koko" to napisałem, bo chyba nikt tego z tą czołówką nie kojarzy, a co ważniejsze, wydaje mi się to mimo wszystko absurdalne, żeby wykorzystywać melodie ludowe bez żadnych ograniczeń i informacji. Z drugiej jednak strony jest wiele kowerów o których nie wiemy, że są kowerami (czasami są lepsze od oryginałów), a czasami utwór oryginalny jest tak znany, że nie potrzeba komentarza.

    Patrząc na prace pokazane na stronie "no copy" jako oryginalne w bardzo wielu przypadkach mam wrażenie, że to kalki. Z kolei narysowania czegoś od zera patrząc na kadr z filmu, też nie można nazwać kopią. Może tylko trzeba by było zaznaczyć że obrazek był tworzony ręcznie, tylko patrząc na kadr z filmu czy inną pracę? Ale przecierz równie dobrze można zrobić zdjęcie i patrząc na nie narysować obrazek, czy wtedy byłaby to kopia czy nie? Czy trzeba wtedy pisać jak powstał taki obrazek? A co jeżeli to zdjęcie zrobimy cudzej pracy? Czasami kopie są intencjonalne - efekty z dema na jednej platformie przeniesione na inną, przeportowane gry, czy naśladowanie oryginalnej koncepcji. Przecież to bardzo fajnie że powstają, można wtedy porównać możliwości sprzętu, kunszt wykonania, ale czy wtedy jest to plagiat? Oczywiste jest potępianie wtedy gdy ktoś skonwertuje czyjąś pracę i się do tego nie przyzna, a jeżeli się przyzna to jest ok? Zależy też w jakim celu używa tej kopii, zarobkowej, aby wygrać w konkursie, czy żeby coś udowodnić, czy użyć w większym projekcie, można też zyskać szacunek. Jak widać jest wiele czynników przez które kopia staje się sztuką, zwykłą kopią lub plagiatem, a może naruszeniem czy kradzieżą, lub tylko cytatem, a może parodią.

    (czy kilkanaście innych wersji)
    Wg mnie to jednak jest sztuka, choć wśród tych wielu wersji są też nieciekawe czy totalnie kiczowate.

    PS. Mogłem tu wkleić Bad Apple, ale chyba każdy to zna, a tego być może nie.