Już w niedzielę, za dwa dni, o godzinie 19:00, pogadamy sobie na naszym zoomie z kolejnym uczestnikiem starej polskiej demosceny Atari ST/STE. Kolega Jacek "Tori" Kruczkowski, znany współcześnie w naszym środowisku jako elektronik - jak się okazało podczas ostatniego spotkania z redakcją discmaga "The Voice" - miał kiedyś inną ksywę i znany był z innych działań na komputerze niż elektronika. I o tym właśnie porozmawiamy. Wyciśniemy z Jacka historie o starych czasach, ale i o jego współczesnej działalności. Zapraszamy!
2026-08-07 20:49 by Kaz
komentarzy: 32
Commodore 2137 @2026-08-08 10:44:28
Są jakieś dobre polskie dema na ST?
Krzysztof Hospes @2026-08-08 14:19:48
Fajne te spotkania, tylko cholibka z tak starych czasów, że nawet ja ich nie pamiętam. Może spotkania z grupami, które nadal żyją i coś produkują? Teraz to spotkania typu "kiedyś to były czasy, a teraz czasów już nie ma...." :(
Fan Boing ST @2026-08-08 18:59:11
Trochę dziwnie zaczyna się ten wątek. Jeden komentarz sprowadza zapowiedź spotkania z konkretnym człowiekiem do pytania, czy na ST były jakieś dobre dema, a drugi sugeruje, że rozmowy z ludźmi ze starej sceny to tylko "kiedyś to były czasy".
Przecież właśnie o to chodzi w takich spotkaniach: żeby wydobyć z ludzi wspomnienia, których nie znajdziemy w żadnym archiwum. A jeśli ktoś chciałby zobaczyć również rozmowy ze współczesnymi grupami, to świetnie, tylko jedno nie musi zastępować drugiego.
I jeszcze jedna rzecz, która w tym konkretnym wątku zwyczajnie razi: nick Commodore 2137. Można oczywiście używać memicznych nicków, ale 2137 ma w Polsce bardzo konkretne skojarzenie z godziną śmierci Jana Pawła II. W środowisku, które całkiem niedawno żegnało Pecusia, a wcześniej pamiętało o Jurgim, używanie takiego skojarzenia jako żartobliwego nicku wypada po prostu niesmacznie. Szczególnie w wątku, który właśnie dotyczy pamięci o ludziach tworzących scenę.
A skoro już mowa o pamięci to ciekawym przykładem jest Frank Ostrowski, autor Turbo-BASIC XL, który podobnie jak Jurgi również zmarł w 2011 roku. Sam program ma zresztą historię, która dobrze pokazuje, jak bardzo zmienił się świat komputerów. Turbo-BASIC XL po raz pierwszy opublikowano w grudniu 1985 roku w niemieckim "Happy Computer" jako listing, czyli dane programu przeznaczone do przepisania do komputera. Dzisiaj możemy po prostu otworzyć skan tamtego numeru i zobaczyć, jak ten program wyglądał w momencie swojego pierwszego pojawienia się, ponad 40 lat temu: archive.org/details/Happy.Computer.N26.1985.12-Cartman/mode/2up
I chyba właśnie dlatego takie spotkania mają sens. Nie chodzi tylko o wspominanie starych czasów, ale o możliwość skonfrontowania dzisiejszej wiedzy z tym, jak ta scena i jej twórcy wyglądali wtedy naprawdę, zanim wspomnienia zaczną się mieszać, a ludzie, którzy mogliby je sprostować, przestaną być z nami.
STRych @2026-08-08 21:36:50
Czy czasem na plakacie nie jest podana zła data. Zamiast 09/08/2026 jest 09/07/2026. I mam pytanie gdzie znajdę link do zooma?
Bbyłiopet @2026-08-08 21:51:53
@Fan Boing ST: zejdź na ziemie
Zenon @2026-08-08 22:31:22
STRych... link do zooma jest w zakładce z prawej strony na tej stronce.... Najbliższe imprezy. Jak będzie pora, stuknij w kamerkę i polączy
nie wiem co wpisać @2026-08-09 12:58:44
Tori, wywiad będzie super to z góry przesądzone, ale proszę też o opowieści o dawnych akcjach bardziej odjechanych, np. jak krakowaliście telekomunę by dzwonić do rfnowskich bbsów i nie zbankrutować i podobne. Bądź o tym jak ktoś na dzielnicy miał opętaną przez demony Amigę...
Bo na kombatanctwo w stylu: "...w szkole takiej a takiej była giełda komputerowa i tam chodziliśmy po warez i rozszerzenia pamięci i że był tam koleżka, który napisał w GFA Basic ST-etrisa" to trochę szkoda czasu - nie chcąc ujmować nikomu.
Edzio Listonosz @2026-08-09 14:29:09
Miałem kiedyś STe, bardzo biednie w grach, średnio biednie w domkach, natomiast bogato w przeróżnych muzyczkach.
Commodore 2137 @2026-08-09 20:53:43
Dobra, dajcie te trzy dobre polskie dema na ST.
Profesor Edmund Krajewski, astronom @2026-08-09 23:31:23
Szkoda, że jesteście dla siebie niemili, moi drodzy.
Fan Boing ST @2026-08-10 10:24:24
Frank był 24-letnim niemieckim amatorem, marzył o lepszym komputerze niż rozbudowane Atari 400, po maturze przez około trzy lata szukał pracy programisty. W tym czasie dłubał w assemblerze, pisał programy i Forth. Turbo-BASIC XL wyrósł z konkretnego problemu: Atari BASIC był koszmarnie wolny i miał błędy, które potrafiły wywalać komputer podczas edycji programu. Nie próbował go tylko trochę przyspieszyć, napisał własny interpreter od podstaw. Był zgodny z Atari BASIC, ale usuwał jego kosztowne wąskie gardła. Jednym z nich było wyszukiwanie linii: przy GOTO, GOSUB czy NEXT Atari BASIC musiał ją odnaleźć. Firma OSS w BASIC XL już 1983 roku miała na to odpowiedź: FAST robił coś w rodzaju wstępnej kompilacji, zamieniał numery linii na adresy, więc interpreter nie musiał ich ponownie szukać. Frank poszedł dalej: drugim wielkim hamulcem Atari BASIC były wolne operacje zmiennoprzecinkowe w ROM OSu. Turbo-BASIC XL miał własną, zoptymalizowaną bibliotekę obliczeń FP. Nie tylko przyspieszał skoki, ale wymienił fundamentalny element obliczeń. To chyba najlepszy przykład ówczesnej sceny: OSS rozwijała BASIC XL/XE, dodając FAST i szybszą arytmetykę. A tu biedny, skromny 24-latek z Hodenhagen, praktycznie sam na domowym Atari, robi Turbo-BASIC XL, poważną konkurencję pod względem szybkości. Za Listing miesiąca w Happy Computer dostał 2000 marek. Chciał za te pieniądze kupić Atari 130XE ze względu na 128 KB RAM, żeby móc pisać większe programy. Interesował go również 520 ST, ale nie było go jeszcze na niego stać. Jego listing przeczytali ludzie z firmy Integral Hydraulik, zaprosili go na rozmowę, kilka miesięcy później Frank siedział już w Düsseldorfie przy stanowisku Atari ST i dostał zadanie napisania BASICa dla nowej maszyny. Mówił, że chce zrobić interpreter szybki, dlatego programował w assemblerze, chciał odejść od numerów linii i umożliwić strukturalne programowanie. Z tego właśnie wyrósł GFA-BASIC.
Myślę Profesorze, że to nie kwestia bycia dla siebie niemiłym. Po prostu czasem mamy różne zdania i trochę bardziej emocjonalnie ich bronimy.
Polski amator @2026-08-10 11:42:46
A ja nie dostałem żadnych 2000 marek. Musiałem kopać w wakacje rowy pod instalacje wod-kan żeby rozbudować komputer. To świetny przykład na to czym jest dyskryminacja na tle narodowościowym.
Oajnaok @2026-08-11 19:37:27
Podłoże bombę pod Atarionline. Jebać to.
Commodore 2137 @2026-08-13 22:49:05
Czyli nie było żadnych dobrych polskich dem na ST? Szkoda.
Doktór Alojzy Wąs, ergonom @2026-08-14 23:20:51
Drogi kommodore, były dobre polskie dema na ST.
Obserwator @2026-08-15 11:28:21
Commodore ja ci to wytlumacze.. Dema byly najczesciej tworzone na platformy ktore nie nadawaly sie do profesjonalnych zastosowan. Byla to pewna forma odreagowania jej urzytkownikow znudzonych glupimi grami i starajcych sie sobie udowodnic ze jest inaczej, aby nie wpedzac sie w kompleksy. Zauwaz ze im mniejsze mozliwosci wykozystania danej platformy do pracy tym wiecej dem. To dlatego najmniej dem jest na Apple (prawie wcale) , a najwiecej na niemal wszyskie modele Commodore...
Rozsądnie @2026-08-15 13:01:40
To by tłumaczylo wysyp dem na ST na którym nic po za demami się nie dzieje
Fan Boing ST @2026-08-15 14:25:42
Nie ma co tego owijać: Amiga jest następcą małego Atari. Atari ST nim nie jest.
Małe Atari zbudowano wokół specjalizowanych układów ANTIC, GTIA i POKEY. To one były sercem tej maszyny i to one stworzyły całą kulturę wyciskania sprzętu ponad jego pozorne możliwości. Amiga tę filozofię odziedziczyła wprost: Agnus, Denise, Paula, Copper, blitter, DMA. Znowu dostajesz wyspecjalizowane układy, a potem kombinujesz, jak zmusić je do rzeczy, których projektanci nawet nie przewidzieli.
ST poszło w przeciwną stronę. Tramiel nie budował następcy małego Atari, tylko tani komputer masowy. Tak samo jak wcześniej w C64: maksymalnie dużo możliwości za minimalny koszt, a nie rozbudowana architektura specjalizowanych układów.
Dlatego całe gadanie o tym, że ST jest "prawdziwym Atari", jest dla mnie pomieszaniem logo z dziedzictwem technicznym. Logo odziedziczyło ST. Filozofię małego Atari odziedziczyła Amiga.
I właśnie dlatego, kiedy patrzę na narodziny demosceny, nie widzę w Amidze jakiegoś przypadkowego następcy Atari 8-bit. Widzę naturalną ewolucję tej samej idei: specjalizowany sprzęt, kombinowanie z hardware'em, efekty, których nie da się osiągnąć samym CPU, demoscena.
ST było po prostu produktem Tramiela. Małe Atari miało swoją duszę w custom chipach. Tę duszę przejęła Amiga.
Cyprian @2026-08-15 16:48:08
amiga nie jest następcą małego Atari. Raz że prace nad nią zaczęły się parę lat po tym jak Miner opuścił Atari (i to nie to prawdziwe Bushnella, tylko to drugie - Atari/Warner), dwa że ma za dużo różnic: nie ma SIO, nie ma grafiki chunky, nie ma kompatybilnego procesora itp itd. Oczywiście są pewne podobieństwa (i nie, Display List to nie to samo co Copper List), bo za oboma sprzętami stoi ten sam człowiek.
Swoją drogą, widzę że trzeba posprzątać ten wątek. Dziś wieczorem do tego siądę.
gregor2 @2026-08-15 19:15:04
Amiga w pewny sensie odpowiada wizji komputera domowego firmy Atari (tej z przed Tramiela). I w sumie byla projektowana pod Atari. Generalnie byly dwie wizje "komputera domowego" , pierwsz to Atari gdzie komputer mial byc centrum rozrywki, glownie gier i od czasu do czasu wykorzystywany jako namiastka koputera w domu do zadan typu budzet domowy, jakas poczta, od czasu do czasu cos tam napisac. Byla tez druga wizja firmy Apple , a wlasciwie jej lidera czyli Jobsa. Wedlug Jobsa komputer domowy mial sluzyc jego urzytkownikom do tego aby mogli prace zawodowa wykonywac w domu i dzieki temu miec wiecej czasu dla siebie i rodziny. Pewnie z tego tez powodu Tramiel tak latwo zrezygnowal z Amigi na rzecz zaprojektowanego przez jego zespol komputera ST ktory wedlug niego mial byc tansza wersja Apple Macintosh. Niestety nie do konca zrozumieli potrzeby tego rynku. Zreszta nie rozumialgo tez gdy projektowano serie PET. W sumie Tramielowi wyszedl tylko c64 ktory byl lepsza konsola do gier niz produkty Ataeri,
gregor2 @2026-08-15 19:19:35
Tramiel nie rozumial ze ludzie szukali dobrego komputera , a nie tylko taniego. Jemu sie wydawalo ze wystarczy dac ludziom tani produkt a oni sie na niego zaraz rzuca. I to w sumie zubilo Atari. Niestety atari ST zawsze byl kilka lat za Apple i to go zgubilo.
Małe Atari lepsze niż ST @2026-08-15 22:39:34
Ty tam Cyprianek przestań niemoto grozić sprzątaniem.Prawdy o słabosci st nie zagłuszysz.
Amigowiec @2026-08-15 23:44:36
Jeszcze mnie tu brakuje :).
Panowie, dema z fazy w której królowała niedopalona Amiga 500 OCS (końcówka lat 80) do złudzenia przypominają designem jak i efektami możliwości małoatarowskie. Zwłaszcza lustrzane odbicia scrolli, czy powielone obiekty w innej palecie i inne uzyskiwane prawie bezkosztowo z użyciem DL Antica. Kto nie widział - niechaj włącza:
Red Sector Megademo
i powie z ręką na sercu, że nie jest to demo czysto małoatarowskie. Mimo, że RSI nie ma absolutnie nic wspólnego z Atari (za wyjątkiem używania Amig). Tak więc Amiga inspirowała koderów małego Atari, które inspirowało swoimi efektami koderów Amigi... co więcej małe Atari samo w sobie było inspiracją dla pewnych sprzętowych cech Amigi, o czym szumią wierzby.
Zatem jeśli gustujecie w małym Atari, to siłą rzeczy pociągać was musi Amiga (zakazany owoc).
the fender @2026-08-16 09:41:36
Ojejku ale to nie jest od lat żadna tajemnica, że Copper to jest finalna wersja Antica z jego filozofią display list i generalnie odpowiedzialna za to była ta sama osoba.
Zresztą zawsze uważałem, że amigowskie tęcze i zwykłe scrolle (nawet te z super fontami) to jest tani efekt, który może i robił wrażenie na Atari (szczególnie po ZX Spectrum) ale nie na Amidze 500. Oczywiście na Copperze robili ludzie większe cuda i to już było fajne :)
szarif internetu @2026-08-16 10:45:32
Gregor2 znów tu przychodzisz i nudzisz o makowinie. Makowców zapraszam do kawiarni w Kupertino gdzie przy stoliczku i herbacie se pogadacie. Już ze 3 osoby prosiły cie i tłumaczyły że nie interesuje nas japko i jego odmiany bo to żadne retro i nie mamy do niego sentymentu. Czy widzisz żebyśmy tu pisali duzo o blaszakach? Nie? A makowina to mniej wiecej to samo. Wsp0minasz dżobsa napisz jak było. Rasta z dziwną gadką włóczący się po Indiach. Czasem podobno cuchnął w robocie bo medytował zamiast się myć. Czy on na komputerach w ogóle się znał? Chcesz na komputerku zawodowo pracować w domu? Kup maszynę od rezonansu magnetycznego i włączaj na chacie.
gregor2 @2026-08-16 12:01:00
Moze jekby inzynierowie Atari od czasu do czasu zapalili jointa to tez by zaprojektowali lepsze ST ? 40 lat od wyprodukowania pierwszego ST i dalej sa tacy szeryfowie internetu ktorzy boja sie poznac prawde chca zaklinac rzeczywistosc. To w sumie smutne, ale jak nie chcesz wiedziec jak bylo naprawde to dlaczego bronisz poznanie prawdy innym ?
Antic @2026-08-16 17:58:49
Ale większość (szczególnie ci którzy mieli XL/XE) później szerokim łukiem omijała serie ST. To żadna wiedza tajemna
Noise Cut @2026-08-16 18:34:14
Zdaje się, że w tej dyskusji dokonuje się dość osobliwego pomieszania porządków ontologicznych, w których funkcjonuje pojęcie "następstwa". Sam fakt migracji określonej populacji użytkowników z jednej platformy na drugą należy przecież do porządku fenomenologii recepcji, nie zaś do porządku technicznej genealogii przedmiotu. Innymi słowy: następstwo empiryczne nie jest jeszcze następstwem strukturalnym. To, że użytkownik XL/XE zwrócił się ku Amidze, ST, PC czy jakiemukolwiek innemu urządzeniu, stanowi fakt historyczny dotyczący jego wyboru, lecz nie konstytuuje ex post relacji dziedziczenia pomiędzy samymi artefaktami. Podobnie fakt, iż pewna wspólnota scenowa przeniosła swoje praktyki na inną platformę, nie przesądza jeszcze o ciągłości technicznej tej platformy z poprzednią. Jest to raczej przypadek transmisji praktyk niż dowód sukcesji substancjalnej. Jeżeli więc "następstwo" rozumieć teologicznie, jako realizację funkcji projektowanej przez poprzednika, otrzymamy jeden wynik. Jeżeli genealogicznie, jako ciągłość rozwiązań konstrukcyjnych i kompetencji inżynierskich, otrzymamy inny. Jeżeli zaś kulturowo, jako transmisję pewnego habitusu użytkowników, estetyki programowania oraz sposobu pojmowania relacji pomiędzy twórcą a maszyną, być może jeszcze inny. I tu właśnie ujawnia się pewna aporia: próbujemy rozstrzygnąć pytanie o "następcę" tak, jak gdyby następstwo było kategorią jednoznaczną, podczas gdy jest ono relacją zależną od przyjętego kryterium identyczności. Czy następca jest tym, co przychodzi później? Tym, co zastępuje? Tym, co kontynuuje? Tym, co zachowuje formę? Tym, co zachowuje funkcję? Czy może tym, co zachowuje pewną możliwość, nawet jeśli realizuje ją przy pomocy zupełnie innych środków?
Rolnik z Rzeszowszczyzny @2026-08-16 20:04:45
Noise Cut, skończ już pierdolić kocopoły
Noise Cut @2026-08-16 20:13:37
Rolniku, być może istotnie przekroczyłem próg tolerancji na abstrakcję. Każdy ma jednak własne granice recepcji, których nie należy utożsamiać z granicami samego przedmiotu dyskusji.
Inni @2026-08-16 20:40:12
@gregor2: z przykrością informujemy Ciebie, że nie chcemy z znać Twojej prawdy. Prawda jest jak dupa, każdy ma swoją. I tego się trzymajmy.