atarionline.pl Podziękowanie za wszystkie posty dot. napraw Atari - Forum Atarum

    Jeśli chcesz wziąć udział w dyskusjach na forum - zaloguj się. Jeżeli nie masz loginu - poproś o członkostwo.

    • :
    • :

    Vanilla 1.1.4 jest produktem Lussumo. Więcej informacji: Dokumentacja, Forum.

      • 1: CommentAuthorRoeoender
      • CommentTime31 May 2026 14:19 (1 godzinę temu) zmieniony
       
      TL;DR; Dziękuję wszystkim, którzy na przestrzeni lat udzielali/udzielają się na forach w wątkach dot. diagnozowania i naprawy niedziałających Atari oraz tym, którzy robią filmy z takich napraw.
      Dzięki takim wątkom na forach atarionline, atariarea i atariage udało mi się po około 30 latach samodzielnie naprawić moje Atari 130XE - gdy ten “około 13 letni ja” wówczas zamartwiał się gdzie znajdzie fachowca od takich napraw, nawet nie marząc o tym, że kiedyś dzięki takim chętnym do dzielenia się wiedzą ludziom, sam będzie mógł zarówno zdiagnozować przyczyny jak i je, bez wcześniejszej wprawy w lutowaniu elektroniki, naprawić.

      Poniżej bardzo gawędziarska historia mojej naprawy, ale ten temat mi ciążył przez lata więc proszę o wyrozumiałość, a może kiedyś ktoś też na to natrafi i zdecyduje się w końcu naprawić swoje stare Atari.

      Być może niektórzy pamiętają historię uszkodzenia mojego Atari 130XE z wywiadu
      Spowiedź autora #20: Jarosław Wosik i symulator lotu, w skrócie gdzieś około 1994, gdy miałem koło 13 lat moje Atari po prostu z dnia na dzień po uruchomieniu pokazało czarny ekran i nie dawało żadnych oznak życia. Myślałem, że je popsułem, bo bawiłem się w “robotykę” wyprowadzając zasilanie z silniczka magnetofonu na zewnątrz by sterować czymkolwiek robiąc poke sterujące silnikiem magnetofonu.
      Pomimo, że mieliśmy wówczas też PC-ta zachowałem to bez życia Atari “od którego wszystko się zaczęło” z nadzieją, że kiedyś może znajdę fachowca, który je naprawi.
      Lata mijały, podczas przeprowadzki Atari trafiło na strych do mojego brata, a po kolejnych latach gdy było zagrożenie, że w ramach porządków na strychu to Atari trafi na śmietnik zabrałem je do mojego domu i tu tak jak na YT opowiadałem (błędnie) myślałem, że przez pomyłkę je żona razem z innymi kartonami w pewnym momencie oddała do sklepu charytatywnego. Nostalgia była tak silna, że zacząłem pisać grę-symulator F-16 Falcon Strike (https://webchrono.pl/F16FalconStrike) i do testów kupiłem “obce” Atari 130XE (jak się potem okazało z popsutym GTIA), jednak nie było to już to samo.

      W zeszłym roku okazało się, że moją mamę również trapiła kwestia zaginionego bez śladu Atari (w końcu to ona kiedyś wydała ówczesną fortunę by je nam kupić) i coś ją tknęło i odnalazła to Atari w oryginalnym kartonie ukryte na dnie komody, którą trzymała w piwnicy!

      Tak, że tu oficjalnie chciałbym przeprosić moją żonę o posądzanie ją o oddanie Atari do sklepu charytatywnego (w rodzinie to już funkcjonuje jako inside-joke).

      Oczywiście Atari “samo” magicznie się nie naprawiło - nadal po włączeniu był ten sam efekt czarnego ekranu, braku odgłosów czy reakcji na wpisywanie w ciemno czegokolwiek na klawiaturze.

      Najpierw po prostu rozebrałem je tak by wyczyścić obudowę i klawiaturę i dostać się do płyty głównej - tu się przydały filmiki z YT m.in. z rozbierania klawiatury i rozkładu elementów na płycie.
      Obfitość różnych postów dotyczących diagnostyki skłaniała do poszukiwań - dla takich zupełnie niereagujących Atari któryś z postów sugerował by po włączeniu dotykać palcem obudów poszczególnych układów elektronicznych. I to był strzał w dziesiątkę bo już pierwszy potencjalny winowajca faktycznie wykazał, że się grzeje - pierwsza kość pamięci RAM, a żadne pozostałe układy nie - ale też była innego typu niż cała reszta MN4164P-15A JAPAN, a pozostałe to KM4164A-20 551 KOREA. Tak że już wiedziałem, że trzeba zacząć od wymiany tej pamięci.

      Natomiast do tej pory niczego poza kabelkami dla zabawy w dzieciństwie nie lutowałem i tylko lutownicą transformatorową, a nóżki takiej kości wyglądały bardzo blisko - myślałem czy by jakiemuś fachowcowi nie zapłacić i generalnie jak ktoś chce mieć szybko, dobrze i tanio to taką opcję gorąco polecam bo na pewno osoby z forów zrobiłyby to bardziej profesjonalnie i taniej (koszt sprzętu), tylko bałem się że znowu moje Atari będzie miało jakąś przygodę typu kolejne zaginięcie w transporcie, więc stwierdziłem, że jednak się do tego przyłożę nie szczędząc czasu i pieniędzy by wywiązać się z danej lata temu obietnicy. Poza tym miałem to drugie Atari, w którym też należałoby wymienić układ GTIA.

      Na YT znalazłem kilkuczęściowy “Kurs lutowania elektroniki” adresowany do początkujących i trochę około tematycznych filmików - bardzo się przydał by zebrać warsztat przydatnych narzędzi i przede wszystkim rozpoznać błędy lutownicze i co jest ich przyczyną - bez tego moje lutowanie byłoby “bąblaną” katastrofą. Kupiłem tanią lutownicę kolbową na allegro i trochę drobiazgów oraz co najważniejsze za ok 15zł elektroniczną zabawkę DIY do nauki lutowania + płytkę do ćwiczeń.

      Zabawkę (generator rzutów kostką) zlutowałem (jak teraz mogę już ocenić) bardzo mizernie, ale o dziwo zadziałała prawidłowo od pierwszego uruchomienia, więc to mnie trochę podniosło na duchu - jednak miałem bardzo duże problemy z dostarczeniem temperatury do pada i cyny - myślałem, że jednak zbyt tanią tą lutownicę kupiłem, teraz oczywiście wiem, że po prostu nie dawałem topnika (fluxu) - stwierdziłem, że kupię jedną z bardzo teraz popularnych stacji lutowniczych w cenie <250zł i faktycznie komfort pracy dużo lepszy, ale też zacząłem w końcu smarować fluxem co głównie naprawiło moje błędy lutownicze.
      Kupiłem też podgrzewaną odsysarkę do lutów co w momencie już wymiany RAM w Atari okazało się bardzo przydatne bo najwięcej czasu i pracy zajęło mi właśnie takie odlutowanie wszystkich nóżek by bez siłowania się (i połamania padów) ten układ wyszedł. Zbawieniem też było trzymadełko z lupą - nie tyle do trzymania tylko do precyzyjnego od-/lutowania, bo się okazało, że zmęczony od programowania wzrok już nie jest żyleta + za grosze bo około 20zł kupiłem “MIKROSKOP KIESZONKOWY LUPA JUBILERSKA O POWIĘKSZENIU 60x 2 LED UV” - którym w dużym powiększeniu jak w mikroskopie mogłem zobaczyć gdzie jeszcze “choleststwo” ma trochę lutu.
      Wlutowanie podstawki poszło dużo szybciej i dzięki fluksowi i dobrej temperaturze lut bardzo ładnie spływał na miejsce robiąc wzorowe kształty lutu.

      Po uruchomieniu obraz był fatalnej jakości - kolory migające wściekle na różowo… Ale był! Selftest zrobił się czarno biały, ale test pamięci cały przeszedł! Klawiatura działa, dźwięk też gra! Uruchamianie gier przez SDriveMini i przez A8 Pico Cart działąją tak, że już wiedziałem że będzie dobrze.

      Dalsze czytanie forów naprowadziło by się najpierw skupić na potencjometrze R38 - pierwsze kręcenia nie dały absolutnie żadnego efektu - w ogóle kolory się nie zmieniały - co było nieoczekiwane - ale doczytałem na jednym z forów by jeszcze nie wymieniać potencjometru tylko cierpliwie go poczyścić (najlepiej odp. substancją do czyszczenia potencjometrów) i wiele razy nim pokręcić - i faktycznie po wielu kręceniach przyniosło to w końcu efekt - obraz przestał w pewnym momencie mrugać i jakieś stabilne kolory wskoczyły, natomiast okazało się że po jakimś czasie lub po restarcie znowu się traciły i pacnięcie potencjometru pomagało - a że chodził on bardzo luźno to stwierdziłem, że jednak go przelutuję - za sugestią z forum nie siliłem się na 500K tylko 470K “Potencjometr leżący PR 470K (5 szt.) /3650-5” za to o idealnie takim samym kształcie co znacznie ułatwiło jego przelutowanie (10 minut) i wszystko działa teraz stabilnie i świetnie!

      Ciężar, który ciążył mi przez te 30 lat spadł mi z serca - dzięki Wam!
      Gra na tym oryginalnym, odratowanym własnym sprzęcie to zupełnie inne wrażenia niż na takim kupionym od kogoś. Teraz 8 letniej córce pokazuję i opowiadam jakie wrażenia na mnie robiły np. tajemnicze jaskinie w Boulder dash, albo oszałamiające kolory w Henry’s house czy przerażająca horrorowa muzyka w Amaurote, gdy byłem dokładnie w jej wieku. No i wreszcie mogę zagrać w mojego F-16 Falcon Strike na swoim Atari i zobaczyć jak na rzeczywistym Atari wyglądają moje grafiki z gr10 wymagające sprawnego GTIA :).